Znalazł sposób na stres w pracy. Z jego rozwiązania korzysta już 40 tys. osób

Stres w pracy to jeden z trudniejszych elementów w zarządzaniu zespołem. Wpływa on przede wszystkim na pogorszenie efektywności pracowników. Jednak polski start-up One2Tribe postanowił powalczyć  z nim. Wojciech Ozimek wraz z zespołem opracowali algorytm, który pomaga w zarządzaniu stresem w pracy. Ich rozwiązanie przypomina nieco grę komputerową, z której korzysta już 40 tys. użytkowników

Grzegorz Marynowicz: Piszecie o swoim narzędziu „dostarczamy kompletne rozwiązanie do natychmiastowej motywacji”. Można konkretniej?

Na zdjęciu Wojciech Ozimek

Wojciech Ozimek: Każda firma może nagradzać pracowników na wiele sposobów. Jest stała pensja, prowizje, karnety na siłownię, dostęp do lekarza, nagrody w konkursach. Nas interesują nagrody za realizację celów czy wyzwań. Pełnią one bowiem podwójną rolę – z jednej strony stanowią wynagrodzenie, z drugiej strony wpływają na zachowania pracowników.

Czyli – jeśli wprowadzamy nowy produkt na rynek (bądź robimy inną zmianę w naszej organizacji) nagradzanie może dla nas stanowić narzędzie do wzmacniania zmiany (nawet jeśli nagroda to po prostu “uścisk dłoni Prezesa”). Mówimy tutaj o natychmiastowej gratyfikacji (instant gratification), bo zależy nam na jak najszybszej nagrodzie (idealnie – dostarczonej tuż po realizacji celu/wyzwania).

I tak:
– Stała pensja na przykład jest gwarancją bezpieczeństwa i statusu
– Natychmiastowa gratyfikacja to wzmacnianie zmian

My robimy system do natychmiastowej gratyfikacji – przydzielający wyzwania, nagradzający je oraz dostarczający nagrody (pieniężne, wirtualne, realne – jakiekolwiek). System taki jest kompletny – bo umożliwia przełożenie celów firmy na konkretne zachowania zespołu.

Jak narodziła się idea one2tribe i połączenia gamifikacji z zarządzaniem motywacją?

Zaczęliśmy 15 lat temu od gier komputerowych, szybko weszliśmy w gry społecznościowe. Opierają się one bardzo mocno o relacje między ludźmi i psychologię behawioralną. Z naszych gier w pewnym momencie skorzystało prawie 4 miliony osób. Postanowiliśmy wiedzę o kształtowaniu zachowań (psychologii behawioralnej) wykorzystać w biznesie. I okazało się, że tutaj mamy większe szanse na wzrost niż po prostu na rynku gier. Więc przez gamifikację trafiliśmy do systemów motywacyjnych. Czyli – gry, gamifikacja, motywacja,… Ciąg dalszy nastąpi.

Powiedz proszę coś o początkach budowania start-upu, trudnościach, barierach itp?

Nasza historia przypomina tę z serialu “Krzemowa Dolina”. Start jako spin-off z dużej firmy konsultingowej IT (Infovide-Matrix), zmiany inwestorów, procesy sądowe, wejście na 26 rynków z grami, prawie upadek, redefinicja biznesu od zera, pozyskanie kolejnych inwestorów, wzrost, upadek, wygrane w międzynarodowych konkursach i spektakularne wtopy. 15 lat istnienia na rynku i trzy razy podczas tych 15 lat robiliśmy pivot. A na końcu zarabiamy i rośniemy (i to szybko) na czymś zupełnie innym, niż na początku.

Jeśli chodzi o trudności to pokonanie ich na danym poziomie (jak w grze komputerowej) odsłania kolejne. Zawsze z czymś walczysz i zawsze wydaje Ci się, że poprzednie trudności to była łatwizna. Dlatego za kluczowy element budowy firmy uznałbym wytrwałość i ciągłą naukę na błędach. Wytrwałość, bo w którymś momencie początkowy entuzjazm opada i trzeba umieć zacisnąć zęby i iść krok za krokiem. Ciągła nauka na błędach, bo uczysz się głównie na nich i są one też wyznacznikiem tempa rozwoju. Mieliśmy okresy w ciągu 15 lat, że nie popełnialiśmy błędów, ale to był tylko wskaźnik stagnacji. Nie rośliśmy wtedy.

Jak działa platforma one2tribe i dla kogo jest skierowana? Kto jest Waszym docelowym klientem? Kto może wykorzysytwać to narzędzie?

Lubię mówić o idealnym kliencie. Naszym idealnym klientem jest tak zwany front-line. Duża sieć sprzedaży, duże call-center, zespoły obsługi klienta. Ludzie działający w stresie czasowym, którzy często muszą dostosowywać się do zmian. Nasz system – jako uzupełniający podstawowe wynagrodzenie – jest dla nich idealny. Pozwala im na bieżąco adaptować się do zmian, uczyć nowych zachowań a jednocześnie obniża poziom stresu (daje im kontrolę). Z jednej strony dajemy system, który ich docenia i nagradza, z drugiej strony pomagamy ich pracodawcy realizować cele. Win-win. Naszym oczywistym klientem jest dyrektor sprzedaży czy dyrektor obsługi klienta w dużych organizacjach. Ale rozwiązanie mogą też stosować działy HR czy IT, przy czym tutaj bardzo trudno o twarde wskaźniki sukcesu.

A system działa trochę jak gra – daje wyzwania i daje nagrody za wyzwania. Przy czym wygrywać może każdy, nie tylko najlepsi. To kluczowa różnica, w stosunku do konkursów – każdy może być zwycięzcą, każdy może dostać wyzwanie dla siebie.

For. one2tribe.pl

Ilu użytkowników obecnie korzysta z platformy?

Około 40 tysięcy.

Wśród klientów dominuje Polska czy sprzedajecie rozwiązanie globalnie? W jakich krajach macie klientów? Zdradź proszę jakieś ciekawe liczby.

Wśród klientów dominuje Polska, obecnie mamy także projekty w kilku krajach tak zwanego regionu (Niemcy, Słowacja, Czechy). W ostatnim kwartale wystartowaliśmy 14 klientów. Największy z nich docelowo wprowadzi do systemu 16 tysięcy użytkowników. Między rokiem 2016 (gdy zaczęliśmy sprzedawać platformę masowo) a rokiem 2017 urośliśmy o ponad 60%. W tym roku wiemy już, że pobiliśmy wyniki z zeszłego roku i celujemy w jak największy wzrost.

Jak docieracie do klientów i ich pozyskujecie? Co u Was sprawdza się najlepiej i jest najbardziej efektywne?

Mamy dwa kanały sprzedaży:

  • bezpośrednią (własny zespół)
  • przez partnerów branżowych (między innymi Microsoft, który zaprosił nas do inicjatywy Future Store dotyczącej retail czy Innergo, z którym adresujemy klientów w obszarze contact-centers, głównie w finansach)

Nasz docelowy model to sprzedaż przez partnerów.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Czy w rozwoju firmy mieliście jakieś przełomowe momenty? Kamienie milowe?

Momentów przełomowych było wiele (wspomniany serial “Krzemowa Dolina” to dla mnie film dokumentalny), ale najważniejsze według mnie to:

– Pozyskanie pierwszego inwestora, którym była firma w której pracowaliśmy jako pierwsi założyciele (Infovide-Matrix). To był dobry start i dobry zestaw wspólników

– Pierwszy nasz sukces medialny i jednocześnie fuck-up finansowy, czyli największa w Europie gra lokalizacyjna (Xyber Mech). Genialna grupa użytkowników, pierwsza technologia, niesamowity odbiór w Polsce i zagranicą połączone z całkowitym brakiem wyników finansowych.

– Wyprowadzenie gier SMS’owych “po” Xyber Mech do rentownego biznesu (mało medialnego ale dającego nam odetchnąć)

– Kolaps na rynku gier SMS i WWW oraz kolejny fuckup – czyli moment, w którym prawie padliśmy po zerwaniu umów z wydawcami, straciliśmy część zespołu. To był moment, w którym kompletnie zredefiniowaliśmy swój biznes (po raz pierwszy) a ja sam zupełnie inaczej spojrzałem na przyszłość. To był kryzys trwający dłuższą chwilę i wymagający ode mnie osobiście dużych poświęceń (sprzedaż prywatnego majątku, dokapitalizowanie firmy). Taki test wiary. Ale także wsparcie rodziny i przyjaciół – dużo osób mi wtedy pomogło.

Od tego ostatniego momentu mieliśmy jeszcze wiele kluczowych chwil – takich, jak na przykład inwestycja dokonana przez Gerda Tech Fund, czy pierwsze duże kontrakty w nowym biznesie. Ale jeśli miałbym wymieniać kluczowy to wspomniany “kop od rynku”, był największym błogosławieństwem.

Kiedy zdałeś sobie sprawę, że biznes wypalił? Czy obecnie jesteście rentowni?

Jakiś rok temu dotarło do mnie, że obecny biznes jest już skalowalny. Co do rentowności – obecnie rośniemy ponad 60% r/d/r, mamy dodatnią EBITDA i generujemy już gotówkę. Jeszcze musimy zamortyzować inwestycje. Rozbudowujemy też sprzedaż wchodząc do kolejnych branż i na kolejne rynki.

Rozwijacie swój biznes organicznie? Jak finansowaliście i finansujecie ekspansję?

Korzystamy ze wsparcia funduszu GTF (Gerda Tech Fund), emisji obligacji oraz wsparcia Famco i T-Hub, spółek powiązanych z GTF.

Jako jedyni z Polski i 11 z całej Europy zakwalifikowaliście się do drugiej tury konkursu  IBM Watson XPRIZE. Co to za rywalizacja i jak przebiega w niej udział? Co Wam daje taki konkurs?

Obecnie jesteśmy w drugiej turze, gdzie dostało się tylko 10% startujących (z 680 firm). Udział daje nam kontakty (udział w konferencjach branżowych na całym świecie), widoczność (rozmowy z inwestorami) i motywację do rozwoju. Nie obstawiamy na poważnie udziału w kolejnej rundzie i zwycięstwa. Konkurencja jest bardzo mocna, walczymy, ale nie jest to nasz core-business. Firma ma zarabiać na siebie. Konkursy są miłym dodatkiem do równie miłej rzeczywistości.  

Co możesz poradzić osobom, które myślą o własnym start-upe?

Najciekawsze rzeczy dzieją się, w momencie gdy czujecie, że robicie “jeden krok za daleko”. Czyli na przykład gdy wydaje się, że Wasza firma pada a Wy decydujecie się, że spróbujecie jeszcze raz. Albo gdy kluczowy klient Was opuszcza a Wy szukacie innego. Albo gdy pracujecie z inną fajną firmą i mówicie im – chcemy Was kupić (chociaż nie macie na to kasy). Wtedy tak naprawdę odkrywacie najciekawsze rzeczy – możliwość skalowania biznesu, możliwość radzenia sobie z problemami, możliwość poszukiwania pieniędzy i to że nie jesteście sami i wspierają Was inni. Odkrywacie też siebie. Wszystko sprowadza się do wytrwałości i wyciągania wniosków z błędów. Ja się cały czas tego uczę.

No i jeszcze jedna rada. Bądźcie mili dla siebie. Bycie startupem jest trudne a przeciwności jest dużo. Zainwestujcie w swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Prowadzenie firmy dla większości z nas jest biegiem na długi dystans.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Bartłomiej Godziszewski