rejestracja Zarabiaj na www
StartWiadomościPomysł na biznesPolak potrafiHistorie sukcesuStart-upPoradnikiBiznesplanZakładam firmęNiezbędnikForum

Hostel to niezły biznes

Poleć znajomemu Wydrukuj artykuł Subskrbcja RSS
2008-01-14
Hostel to niezły biznes

Pojawiają się jak grzyby po deszczu. Za granicą działają od dawna, w Polsce zaledwie od kilku lat. Intensywnie rozwijają się zwłaszcza od ubiegłego roku. Hostele... – Można mówić o boomie na hostele – przyznaje Jakub Rząca z Boogie Hostel. Szacuje się, że jest ich w Polsce ok. 200, z czego najwięcej, ok. 150, w Krakowie, ponad 10 we Wrocławiu i Warszawie, po kilka w Poznaniu, Gdańsku, Zakopanem i innych dużych miastach. Powstają tam, gdzie są turyści, najczęściej młodzi, wędrujący. Hostel w założeniu ma być alternatywą dla drogich hoteli.



W grupie raźniej?



Nie jest trudno założyć hostel, pod warunkiem, że znajdzie się odpowiednio duży lokal, najlepiej w centrum miasta, i posiada chociaż 50 tys. zł. Gdy trudno o większą gotówkę, można założyć spółkę. Tak jak Alicja Szrajer i Marcin Wróblewski, właściciele hostelu Melange w Poznaniu. Także Boogie Hostel we Wrocławiu trzy miesiące temu stworzyli koledzy: Jakub Rząca, Tomasz Szmul i Przemek Warchulski. Mają po 25 i 26 lat. – Przemek pięć lat pracował w hostelach, Tomek zajmuje się sprawami finansowymi, a ja, niegdyś doradca finansowy, marketingiem – opowiada Jakub Rząca. Również Paweł Wawro, współwłaściciel hosteli Flamingo i Tutti Frutti w Krakowie, ma dwóch wspólników.

Mały, średni, duży



Suma potrzebna na założenie hostelu zależy od wielu czynników, m.in. od lokalizacji, liczby pokoi i łóżek oraz standardu. W Poznaniu hostel z 24 łóżkami udało się otworzyć za ok. 40 tys. zł. – Mieliśmy po 15 tys. zł każdy. Wynajęliśmy 230-metrowy lokal w kamienicy. Remont zrobiliśmy z pomocą rodziny, więc wyszło dużo taniej – opowiadają Alicja Szrajer i Marcin Wróblewski. – Najwięcej pieniędzy pochłania zrobienie tzw. węzłów sanitarnych, czyli toalet i natrysków – twierdzą. W średniej wielkości hostel (ok. 50–60 miejsc noclegowych) trzeba zainwestować ok. 150–200 tys. zł, a Paweł Wawro mówi nawet o budżecie początkowym rzędu 500 tys. zł!

– Duże sumy pochłania zwykle remont lokalu, przygotowanie łazienek i toalet oraz wyposażenie hostelu. Trzeba kupić łóżka, pościele, wyposażyć kuchnię w odpowiedni sprzęt, a pokój wypoczynkowy w telewizję, DVD, gry, Internet – wymieniają właściciele. Można zapewnić różny standard hostelu, kupić tańsze lub droższe meble, zamontować kabiny prysznicowe lub powiesić zasłonki, a czynsz może się wahać od 2 do 40 tys. zł w zależności od lokalizacji i wielkości lokalu.

Tam, gdzie toczy się życie…



Jak już lokal zostanie przystosowany do użytku, trzeba zwrócić na siebie uwagę ciekawą nazwą. Na przykład Cinnamon Hostel reklamuje się, że pachnie... cynamonem, a każdy pokój nosi nazwę innej przyprawy. Hostel powinien kojarzyć się przyjemnie, również z zabawą. W założeniu w hostelu ludzie poznają się, a czasem zaprzyjaźniają. – Chociaż w Polsce mało kto tak postrzega hostel. Polacy wolą zapłacić za cały pokój, żeby nie mieć obok kogoś nieznajomego – zauważa Marcin Wróblewski. – Zdarza się jednak, że ludzie poznają się w hostelu i dalej podróżują razem – przyznaje Paweł Wawro. Dlatego ważny jest tzw. klimat. W ten klimat trzeba zainwestować.

Nieprzypadkowo hostele powstają najczęściej w kamienicach, w centrum miasta, blisko Starego Rynku, ewentualnie dworca kolejowego, autobusowego czy lotniska. – To najlepsze lokalizacje. Młodzi ludzie, którzy przyjeżdżają na festiwale, koncerty, wolą być blisko centrum wydarzeń, chcą piechotą wrócić do hostelu z imprezy – przekonują właściciele obiektów. Radzą też, by zrobić wcześniej badania rynku. – Trzeba sprawdzić, czy w danym mieście, w konkretnej dzielnicy przedsięwzięcie ma szanse powodzenia – twierdzi Jakub Rząca.

Droga do klienta



Najlepszą drogą trafienia do klientów w tej branży jest Internet. Sieć jest głównym źródłem informacji dla backpackersów (podróżników, turystów „plecakowych”) z różnych stron świata. Dlatego często strony internetowe hosteli dostępne są w kilku językach, koniecznie w angielskim. Warto tam zamieścić informacje o ciekawych miejscach i wydarzeniach. Trochę łatwiej jest, gdy właściciele hostelu mają kontakty np. z organizatorami festiwali, koncertów i mogą liczyć na tzw. polecenie. – Ja mam agencję koncertową. Zawsze polecałem zaproszonym gościom zaprzyjaźniony hostel. Teraz mogę polecić nasz – mówi Marcin Wróblewski. Rekomendacje też są ważne – w Internecie prawie każdy hostel ma tzw. księgę gości, w której klienci wyrażają swoje opinie.

Tanie spanie a zyski



Najczęściej w hostelach nocują studenci i zagraniczni turyści oraz bywalcy koncertów i festiwali. Ceny noclegów wahają się od 40–70 zł od osoby. Najdroższy jest nocleg w pokoju dwuosobowym, najtańszy w 6-, 8- czy 12-osobowym. Średnio zajętych jest 70% miejsc noclegowych. Jesienią i zimą turystów jest mniej, natomiast na czas dużych imprez noclegi zarezerwowane są niekiedy na miesiąc, dwa wcześniej, jak np. przed sierpniowym festiwalem Era Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Właściciele mogą wtedy liczyć na większe dochody, chociaż ostateczny zysk zależy od tego, jak dużą część zarobionych pieniędzy pochłoną koszty.

 

Jakub Rząca z Boogie Hostel, w którym jest 16 pokoi i 56 łóżek, mówi o miesięcznych kosztach przekraczających 50 tys. zł. – Co miesiąc mamy ok. 1,5 tony prania – podaje. Trzeba też zapłacić czynsz, pensję pracownikom, wymieniać sprzęt, zapłacić za wodę, prąd itp. Piotr Wawro szacuje miesięczny koszt utrzymania hostelu z ok. 50 miejscami nawet na ok. 100 tys. zł. Zyski liczone są od 20 tys. zł miesięcznie w górę. Chociaż są też malutkie hostele, których właściciele twierdzą, że zysk wynosi równowartość średniej pensji...

W Krakowie nadmiar?



Gospodarze twierdzą, że inwestycja zwraca się w ok. rok. Właściciele poznańskiego hostelu Melange, otwartego w lipcu br., na razie są mile zaskoczeni. – Myśleliśmy, że na początku będzie gorzej. Otworzyliśmy obiekt dzień przed koncertem Nelly Furtado i okazało się, że to był dobry pomysł – mówią. Chociaż Paweł Wawro, który swoje hostele otwierał trzy i dwa lata temu, twierdzi, że nowo powstające noclegownie nie przynoszą już zysku tak szybko, jak kiedyś. – Teraz, przynajmniej w Krakowie, konkurencja jest tak duża, że nie liczyłbym na szybki zwrot gotówki – przestrzega. Jego zdaniem w bieżącym sezonie w mieście jest mniej turystów niż w poprzednich latach. – Związane jest to z kryzysem na świecie oraz bardzo wysokim kursem złotówki. Polska staje się miejscem drogim dla turystów – twierdzi.


W innych miastach jednak rynek ciągle nie jest nasycony podobnymi inwestycjami. Poznań liczyć może na targi, Wrocław na szereg imprez i gospodarczych zjazdów, w Zakopanem ceny pozostają bez zmian, a Gdańsk – zawsze będzie nad morzem... Trzeba więc zrobić rozeznanie i zastanowić się, gdzie założyć hostel i czy faktycznie warto.

 

- Jak zrobić smaczny biznes na hot-dogach?

- Własny supermarket sposobem na biznes

- Jak zarobić na wycieczkach?

- Otwieramy pralnię samoobsługową

- Ciekawa idea, która przynosi zyski

 

Lidia Majdecka

 


Komentarze
patryk 2008-11-25 10:57:48
Rzeczywiscie hostel to dobry interes ale nie jest tak prosty jak w artykule, obiekt musi bowiem spełniać wszelkie wymagania sanepidowskie, budowlane a także przeciwpożarowe a ze spełnieniem ich jest znacznie trudniej a ich koszty idą już w grube tysiące ! oczywiżcie wiele hosteli działa nie spełniając i nawet nie próbując zrealizować tych wymogów ale wszystko do czasu aż się wydarzy tragedia a wtedy brak spełnienia wymogów może skończyć sie nawet w więzieniu i o tym należy również pamiętać
maciej 2009-01-01 22:55:10
Lokale prowadzone przez hostele sa wynajmowane czy wykupywane na wlasnosc ?
maciej 2009-01-01 23:00:46
ok juz wiem ;)
turystyka_malopolska 2009-11-04 16:33:54
Chęć założenia hostelu nie starczy aby go otworzyć. Musimy spełniać określone wymogi aby obiekt był dopuszczony do działalności. O tym jak otworzyć hotel pisze na swoim blogu dr Cybula, specjalista prawa turystycznego (http://turystykamalopolska.pl/eksperci/uid/124/item/blog)
JBPQO 2011-05-16 21:42:42
Rząca ma nierowno pod sufitem- to choleryk. Szkoda mi tego człowieka.
MJ-Architekci 2012-03-22 09:25:37
Planujesz otwarcie lub posiadasz własny pensjonat lub hotel i szukasz sposobu na odświeżenie go i przyciągnięcie klientów? Zapraszamy do zapoznania się z ofertą naszej pracowni architektonicznej Prowadzimy sprzedaż gotowych projektów pensjonatów, hoteli, karczm i zajazdów, wykonujemy aranżacje wnętrz, oraz adaptacje istniejących budynków do nowych funkcji np. na potrzeby osób niepełnosprawnych. Współpracujemy z firmami pomagającymi pozyskać unijne dotacje na działalność gospodarczą. W swoim wieloletnim dorobku posiadamy liczne realizacje prywatne oraz publiczne o których wysokim standardzie świadczy zadowolenie i powierzone nam zaufanie wielu klientów. Zapraszamy na naszą stronę: www.mj.gda.pl Pozdrawiamy MJ-Architekci
E4TRF 2012-06-03 21:36:44
Ja nie proponuje takiego interesu szczególnie w Polsce. Wiem jestem można powiedzieć właścicielem hotelu :) koszty zżerają a hotelowy aquapark to już nie wypowiadam się :)
Jerzy 2013-11-18 14:38:56
100 000 miesiecznie kosztow? To w zaden sposob takie hostel nie bedzie zarabial, to jakis blad lub cyfra podana w celu odstraszania potencialnej konkurencji.

Dodaj komentarz

Treść
Nick
Przepisz kod z obrazka

Wszystko powinno zostać uproszczone tak bardzo, jak to tylko możliwe, ale nie bardziej

Albert Einstein

Czy wiesz, że...?

Według raportu grupy badawczej how2know.pl, 5 proc. studentów ma już własny biznes, tylko 13 proc. młodych ludzi planuje założenie firmy, a 55 proc. zastanawia się, czy warto być w Polsce przedsiębiorcą
POLECAMY
Sprzedali Gruper.pl i rozkręcają nowy biznes w internecie
Sprzedali Gruper.pl i rozkręcają nowy biznes w internecie
Pomysł młodych Polaków dla cukrzyków rusza w świat
Pomysł narodził się podczas rozwijania innego projektu.
Ich filcowe torebki podbiły Polskę. Jak zaczynały?
Przez pierwsze 2 lata biznes godziły z pracą na etacie.

Serwisy Bankier.pl: