TestArmy Group

Opis projektu: Zajmujemy się usługami Software Quality Assurance i Cyber Security, czyli upraszczając – testowaniem oprogramowania pod względem funkcjonalnym i bezpieczeństwa. Sprawdzamy, czy aplikacje nie mają błędów. Z jednej strony to błędy funkcjonalne, wpływające na działanie oprogramowania, a z drugiej – błędy user experience, czyli obniżające komfort korzystania z systemu przez użytkowników. Najpoważniejsze dotyczą jednak cyberbezpieczeństwa i ten pion działalności rozwijamy najsilniej. Testerzy sprawdzają poprawność aplikacji, inaczej mówiąc – szukają wszelkich błędów i dziur grożących ryzykiem przeprowadzania skutecznego ataku hakierskiego. W Polsce testowaliśmy już dla Samsunga, Philipsa, RWE, PGE, Cinema City, EdF, Credit Agricole, TUI, Techlandu czy Empiku.

Branża / kategoria: edukacja, informatyka

Rok powstania: 2015

Skąd pomysł: Za pomysłem stworzenia TestArmy Group stoją Damian Szczurek, Wojciech Mróz i Marcin Łuczyn – wrocławianie, specjaliści od testowania oprogramowania z doświadczeniami w venture capital i private equity. Spółkę założyliw 2015 roku, rozwijając biznes z własnych środków, a następnie dzięki 2 milionowemu kapitałowi pozyskanemu od inwestorów – Tomasza Szpikowskiego, Krzysztofa Czuby i Bartłomieja Sobolewskiego, który dziś tworzą Prime Fund – prywatny fundusz inwestujący w firmy B2B.

Jak dodaje Damian Szczurek: Zbierając doświadczenie przez kilka lat jako tester oprogramowania oraz widząc, jak rośnie zapotrzebowanie na te usługi, postanowiłem stworzyć platformę crowdsourcingową, ale szybko zorientowałem się, że aby stworzyć coś większego, niezbędne jest zbudowanie zespołu ludzi z doświadczeniem w marketingu, finansach i sprzedaży, stąd próba poszukania inwestora. Tak właśnie trafiłem na Wojtka i Marcina, którzy uwierzyli w ten biznes i postanowiliśmy połączyć nasze kompetencje i doświadczenia. Od początku się dobrze rozumieliśmy, mieliśmy wspólną wizję i cel.

Dla kogo: Dziś z naszych usług TestArmy Group korzystają duże firmy zobligowane do przeprowadzania testów akceptacyjnych czy specjalistycznych w zakresie wydajności i bezpieczeństwa. Z drugiej strony coraz więcej mniejszych firm dostrzega wartość w tym, że aplikacja przed debiutem rynkowym jest dobrze przetestowana. Sukcesem spółki jest obecność testerów w ponad 50 krajach na świecie, którzy testują działanie produktów czy usług w lokalnych warunkach. To ważne, bo inaczej do aplikacji obsługującej korporację taksówkarską w Norwegii podejdzie Polak, a inaczej Norweg. Tester musi znać specyfikę środowiska, w której dany produkt ma działać. Musi go przetestować w prawdziwych okolicznościach, na prawdziwych urządzeniach, innymi słowy – w realnych warunkach, a nie w sterylnym laboratorium.

Obok testów oprogramowania pod kątem użyteczności i wydajności, kluczowa jest kwestia cyberbezpieczeństwa. Świadomość w obszarze zabezpieczeń przed atakami cyberprzestępców jest jeszcze bardzo niska. W 2017 roku zrealizowaliśmy ponad 60 audytów bezpieczeństwa – dla największych firm w Polsce, kilku ministerstw, branży energetycznej i spółek technologicznych. Nie zdarzyło nam się trafić na system, który nie miałby żadnych luk i podatności na ataki. Sytuacja może pogarszać się, bo mamy do czynienia z deficytem programistów w Polsce i na świecie, problemem z dostępnością doświadczonych developerów oraz wielką presją na szybkie powstawanie nowych aplikacji.

Finansowanie: anioł biznesu, giełda, NewConnect, środki własne

Model biznesowy: sprzedaż produktu lub usługi

Pomysłodawcy projektu: Wojciech Mróz z Marcinem Łuczynem to koledzy z ławki od szkoły średniej. Potem rozdzielili się na czas studiów. Wojtek został we Wrocławiu, Marcin pojechał studiować do Niemiec. Po studiach i po kilku pierwszych latach doświadczenia zawodowego postanowili zrobić coś razem i założyli spółkę doradczą Alpha Capital Group (www.alpha-capital.pl). Doradzali przez kilka pierwszych lat innym firmom, jak zdobyć finansowanie na rozwój od funduszy venture capital. Pewnego dnia do Wojtka zadzwonił Damian Szczurek i zapytał, czy nie pomógłby mu w znalezieniu inwestora do projektu testuj.pl. Projekt na tyle spodobał się całej trójce, że postanowili nie szukać inwestora, tylko zaangażować własne pieniądze i czas, żeby rozwinąć wspólne przedsięwzięcie. Wojtek zaczął dzwonić do klientów, Damian zatrudniać pierwszych testerów, Marcin organizować strukturę prawną firmy. Biurko w biurko i ramię w ramię zaczęli działać i od tamtego czasu rzeczy zaczęły tak nabierać tempa, że sami nie wiedzą, kiedy to się stało, że w tych firmie pracuje już blisko 80 osób.

Pomysłodawcą i prekursorem modelu biznesowego testuj.pl. jako platformy crowdtestingowej był Damian Szczurek, który z wykształcenia nie był finansistą, jak Wojtek Mróz i Marcin Łuczyn, a inżynierem. Po krótkim czasie do ich trójki dołączył Sebastian Gilon, który jest jednym z najlepszych specjalistów od cyberbezpieczeństwa w Polsce. Jak mówi Wojtek Mróz: mix różnych osobowości, talentów i wykształcenia – to to, co najbardziej pomogło spółce urosnąć w ciągu ostatnich 3 lat.

Konkurencja: Zaczynaliśmy w 2015 roku od 20 m2 biura wyposażonego w trzy biurka, trzy komputery i trzy telefony. Dziś mamy wszystko, co potrzeba – i narzędzia, i ambicje – do szybkiej ekspansji i osiągnięcia pozycji jednej z największych firm testujących w naszej części Europy. Biorąc pod uwagę fakt, że testowanie powinno stanowić 10-20 proc. budżetu na produkcję oprogramowania i IT, mówimy o rynku wartym miliardy dolarów. Nic dziwnego, że nasz apetyt rośnie i już teraz zaczynamy planować przenosiny na parkiet główny GPW.

Rynki: globalny

Najbliższe cele: Obecnie zatrudniamy 70 osób w biurze we Wrocławiu, choć w ciągu najbliższych 2 lat zespół ma powiększyć się do 150-ciu pracowników. To nasz sztab generalny. W terenie współpracujemy z armią ponad 7 tys. crowd testerów z Polski i z zagranicy, którzy badają oprogramowanie na swoich lokalnych rynkach. Jeżeli ambitne plany zrealizują się, w 2020 roku armia testerów będzie liczyć nie bagatela 20 tys. osób!

30 proc. przychodów spółki pochodzi z zagranicy. Z końcem 2018 roku wpływy te sięgną 40 proc., a w 2019 roku – 50 proc. Co ciekawe, ich źródłem nie będzie Dolina Krzemowa czy Londyn.W przeciwieństwie do większości firm IT, stawiamy na północ Europy, szczególnie Norwegię, Szwecję, Danię i Finlandię, bo to tam jest bardzo duże zaufanie do polskich specjalistów.

W czerwcu 2018 roku planujemy debiut na giełdzie NewConnect. W lutym z sukcesem zakończyliśmy ofertę prywatną, w ramach której pozyskaliśmy ponad 1,5 mln zł. Środki te w głównej mierze zostaną przeznaczone na ekspansję zagraniczną. Celem wejścia na giełdę nie jest uzyskanie kapitału, ale umocnienie pozycji na rynku i pokazanie się jako wiarygodnego oraz transparentnego partnera do współpracy. – Chcemy powtórzyć historię innej wrocławskiej firmy IT, PGS Software. Debiutowała na NewConnect w 2008 roku z ceną za akcję poniżej 20 groszy. Przez ostatnie 10 lat, rok w rok, spółka rozwijała biznes, poprawiała wyniki finansowe, dając inwestorom stabilne zyski, i dzisiaj, przy cenie akcji powyżej 12 zł, jest warta ponad 360 mln zł. Nasza filozofia biznesu jest bardzo podobna. Od samego początku mieliśmy być firmą, która zarabia, pomimo dużych inwestycji. Tak się dzieje – tylko w 2017 roku wypracowaliśmy blisko 500 tys. zysku netto przy wzroście przychodów na poziomie ponad 100 proc. Tak jak kiedyś PGS Software był jednym z pierwszych software housów we Wrocławiu, tak my dzisiaj jesteśmy jedną z pierwszych w całej Polsce firm, skupiających się wyłącznie na testowaniu oprogramowania. Dlatego uważamy, że jesteśmy we właściwym miejscu o właściwym czasie – dodaje Damian Szczurek, prezes zarządu TestArmy Group.

Zespół: 50-100 pracowników

Lokalizacja: Wrocław (dolnośląskie)

TestArmy Group

Dodaj start-up