Blogerka sprzedawała butelkę wody za 34 zł. Sprawie przyjrzą się senatorowie

Znana włoska blogerka modowa Chiara Ferragni sprzedawała butelkę wody pitnej sygnowaną jej podpisem i logo firmy w cenie 8 euro (czyli ok. 34 zł). Tak wysoka cena oburzyła opinię publiczną we Włoszech, a sprawą zainteresowali  się także senatorowie.

Fot. FORUM/ The Mega Agency  

We Włoszech nie tak łatwo jest prowadzić własny biznes. Bardzo często koszty proceduralne mogą wynieść nawet 20 tys. euro. Przekonała się  również o tym znana na całym świecie blogerka modowa Chiara Ferragni. Cena po której sprzedawała butelkę litrowej wody pitnej wywołała dyskusję w całych Włoszech, pomimo tego że jest dużo niższa niż najdroższa woda na świecie, która kosztuje ok. 60 tys. dolarów.

Sprawą zainteresowała się włoska organizacja obrony praw konsumentów Codacons. – Sprzedaż najzwyklejszej wody po 8 euro ( ok. 34 zł – przyp. Red.) za litr jest nie tylko niemoralne, ale i potencjalnie nielegalna – można przeczytać w wydanym oświadczeniu przez Codacons.

Włoska organizacja skierowała wnioski do Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego i Gwardii Finansowej, by rozważyły wprowadzenie całkowitego zakazu sprzedaży wody Chiary Ferragni i wszczęcie postępowania w sprawie wprowadzenia jej na rynek. Powołała się przy tym na ustawę z 2005 roku o zwalczaniu cen w sektorze produkcji żywności  uznanych za „anomalię”.

Nad sprawą pochylili się również politycy. Senator prawicowego ugrupowania Bracia Włoch Giampietro Maffon złożył interpelację poselską skierowaną do ministrów ochrony środowiska i oświaty przeciwko zawyżonej cenie wody – poinformował włoski dziennik La Stampa. Swoją reakcję uzasadniał raportem ONZ na temat ubóstwa i braku dostępu do wody pitnej. Przytoczył też dane dotyczące dzieci umierających codziennie na świecie z braku wody.

– Podkreślam, że na wolnym rynku talent i przedsiębiorczość jednostki są nagrodą samą w sobie i nie ma w tym nic nielegalnego. Ale pytam, czy kobieta, która ma moc wpływania na miliony ludzi na świecie obserwujących ją w mediach społecznościowych, nie powinna przyjąć innej optyki, by spojrzeć na swoje inwestycje – napisał Giampietro Maffon.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Bartłomiej Godziszewski