Brak deficytu w budżecie kosztem przedsiębiorców? ZUS w górę i mniej ulg

Ogłoszony budżet bez deficytu to duży problem dla przedsiębiorców. Przy rosnących wydatkach, konieczne było znalezienie dodatkowego przychodu. W konsekwencji tego, właściciele firm zapłacą więcej i stracą część ulg.

Fot. FORUM/ Szymon Laszewski

Budżet na rok 2020, jak wynika z projektu będzie po raz pierwszy od 30 lat bez deficytu. Jednak przy rosnących wydatkach m.in. na programy socjalne, rząd musiał znaleźć dodatkowe źródła przychodów. Na celowniku znaleźli się przedsiębiorcy, którzy nie tylko zapłacą więcej, ale i utracą część ulg.

Składki na ZUS rekordowo wysokie

Osoby samozatrudnione w najbliższym roku będą musiały zapłacić najwyższe w historii składki na ZUS. Wynika to z uzależnienia ich od prognozowanego średniego wynagrodzenia, które zostało oszacowane w budżecie na kwotę 5227 zł. Jak wskazywał Rzecznik MŚP, ten system jest bardzo szkodliwy dla przedsiębiorców, postulując tym samym zmianę sposobu ich naliczania. Jednak z pewnością nie stanie się to w najbliższym roku.

Wyniku braku zmiany systemu obliczania składek ZUS dla przedsiębiorców, właściciele firm będą musieli sięgnąć głęboko do kieszeni. Suma składek, którą będą musieli zapłacić w przyszłym roku będzie większa aż o 94,5 tys. zł (nie wliczając składki zdrowotnej, którą poznamy na początku 2020 roku). Poznaj szczegółowe składki na ZUS, które będzie musiał opłacić przedsiębiorca w 2020 roku.

W nie najlepszej sytuacji znaleźli się również przedsiębiorcy, którzy korzystają z wprowadzonego przed rokiem tzw. małego ZUS-u. Oni również w najbliższym roku będą musieli zapłacić więcej, choć ten wzrost nie będzie już tak bardzo odczuwalny, jak w przypadku standardowych składek. Firmy korzystające z preferencyjnych składek ZUS zapłacą więcej o 18,98 zł. Poznaj szczegółowe składki na tzw. mały ZUS, które będzie musiał opłacić przedsiębiorca w 2020 roku.

Zerowy PIT omija przedsiębiorców

Wiele osób, które nie mają skończonych 26 lat już od tego miesiąca mogą odetchnąć z ulgą. Jednak tylko ci, którzy pracują na etacie. Ustawodawca pominął jednak osoby samozatrudnione i nieprzewidywana jest zmiana także w przyszłym roku, pomimo poparcia podatników pomysłu rozszerzenia odbiorców ulgi.

Oznacza to tym samym, że młodzi przedsiębiorcy dalej będą musieli opłacać podatek.

Zniesienie 30-krotności składek ZUS

Dotychczas w Polsce obowiązywało zwolnienie z obowiązku z opłacania składek ZUS dla osób, które w ciągu roku zarobiły więcej niż 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Z tego rozwiązania korzystało wielu przedsiębiorców. W 2019 r. ten limit wynosi 11 912 zł brutto miesięcznie (142,9 tys. zł. rocznie). Wprowadzone zostało zwolnienie, bowiem zakładano, że osoba zamożna z pewnością poradzi sobie z zabezpieczeniem swojej przyszłości. Co więcej, pozwalało to ZUS-owi na niewypłacanie bardzo wysokich emerytur, które z pewnością przysługiwałyby osobom bardzo zamożnym.

Jednak w budżecie na rok 2020 zlikwidowano zwolnienie z obowiązku z opłacania składek ZUS. To nie tylko cios dla finansów przedsiębiorcy, ale i jego firmy (w dłuższej perspektywie czasu). Jak wskazała Federacja Przedsiębiorców Polskich ta zmiana sprawi, że wszyscy będą musieli złożyć się na wypłatę emerytur i rent dla najlepiej zarabiających w przeszłości osób, w kwotach sięgających kilkunastu lub kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. W konsekwencji tego jest bardzo mało prawdopodobne, aby składki na ZUS zmalały, które i tak w najbliższym roku, jak już wcześniej zostało wspomniane, są rekordowo wysokie.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*