Rzecznik MŚP: Obecny system wyliczania składek ZUS jest szkodliwy dla przedsiębiorców

System wyliczania składek ZUS nie podoba się wielu przedsiębiorcom. Ich zdanie podzielił również Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz. – Obecny system wyliczania składek ZUS jest szkodliwy dla przedsiębiorców – powiedział w TVN24 BIS.

Na zdjęciu Adam Abramowicz, Rzecznik MŚP Fot. Zbyszek Kaczmarek / Gazeta Polska / FORUM

W 2020 roku polscy przedsiębiorcy zapłacą rekordowo wysokie składki na ZUS. Przypomnijmy, że jej wysokość ustalana jest na podstawie 60 proc. prognozowanego przez rząd przeciętnego wynagrodzenia. W roku bieżącym wynosi ono 4765 zł, zaś w przyszłym roku według szacunków powinno wynieść 5227 zł, co oznacza wzrost o blisko 10 proc. innymi słowy im wyższe wynagrodzenia otrzymują pracownicy, tym wyższe przedsiębiorcy muszą opłacać składki ZUS.

Sprawdź jak wysokie składki na ZUS zapłacą przedsiębiorcy w 2020 roku

Ze sposobem takiego wyliczania składek ZUS nie zgadzają się nie tylko przedsiębiorcy, ale również Rzecznik MŚP. – Pierwsza sprawa, kto wymyślił ten idiotyczny system powiązania wysokości składek z prognozowaną średnią. Druga, dlaczego ten szkodliwy, niemoralny system nadal w Polsce istnieje, skoro w innych państwach widzimy zupełnie inne rozwiązania, bardzo dobre dla gospodarki — mówił w TVN24 BIS.

Dobrowolność składek ZUS

Jedną z dróg na którą wskazuje Rzecznik MŚP Adam Abramowicz jest dobrowolność składek ZUS. Jako przykład podaje Niemcy, gdzie taki system funkcjonuje już od wielu lat. Gdyby podobne rozwiązanie zaczęłoby obowiązywać w Polsce, koszt dla budżetu państwa w pierwszym roku wyniósłby 12 mld zł, jednak tylko w przypadku jeśli wszyscy przedsiębiorcy skorzystaliby z takiego wariantu. Jednak jak zaznacza Rzecznik MŚP taka sytuacja jest mało prawdopodobna. Jedynie 45 proc. przedsiębiorców rozważałoby skorzystanie z dobrowolności składek ZUS — wynika z przeprowadzonego badania, o którym pisaliśmy na MamBiznes.pl. Oznaczałoby to, że koszt takiego rozwiązania spadłby do 6  mld zł. Wydawać by się mogło, że wciąż jest to duża suma, jednak jak podkreśla Abramowicz, rząd w krótkim czasie znalazł w budżecie 14 mld zł na dopłaty do prądu czy też 12 mld zł na trzynastą emeryturę.

Innym rozwiązaniem, na który również wskazuje Rzecznik MŚP jest model brytyjski. W kraju Szekspira składki na ubezpieczenie społeczne powiązane są z dochodem firmy. Jak wskazywał, gdy firma osiąga dochód w przeliczeniu 2800 złotych, składka wynosi 60 złotych, a od 2800 złotych do 8000 złotych – 320 złotych. W momencie, gdy przedsiębiorca osiąga straty nie płaci składek.

Rozwiązanie problemu w rękach parlamentarzystów

Do tej pory postulaty Rzecznika MŚP nie spotkały się z aprobatą ze strony polityków. –  Niestety zapadła cisza. Proponowałem to zresztą powiązać z abolicją dla tych nieszczęśników, którzy powpadali w kłopoty – podkreślił Adam Abramowicz. – Jeżeli politycy nie chcą rozmawiać o dobrowolności, która dla mnie jest najlepsza i działa w Niemczech, to podyskutujmy o systemie, który będzie ustalał składki procentowo od dochodu, z jakimś limitem, żeby już nie straszyć tych, co mają wyższe dochody – dodał.

Jak wskazał, obecny system jest zły zarówno dla przedsiębiorców, jak i dla całej gospodarki. Dlatego jest tak istotne, aby wypracować zupełnie nowy system opłacania składek ZUS przez przedsiębiorców.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl 

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*