Dwóch Polaków sprzedaje deskorolki na cały świat

Biznes na poważnie prowadzą od 2 lat. Przekuli zamiłowanie do jazdy na deskorolce w dochodową działalność. Najwięcej produktów sprzedają w Korei Południowej, Japonii i Australii i sami są tym zdziwieni. Rozwijają biznes z pasji więc, jak mówią „trudno narzekać”. Dominik Stępniak i Adam Warski znaleźli swoją niszę w biznesie.

Grzegorz Marynowicz: Wasz biznes to produkcja deskorolek. Jak to się zaczęło?

Dominik Stępniak i Adam Warski: Sami jeździmy na desce mniej więcej odkąd skończyliśmy chyba 14 lat. Pamiętam, że większość chłopaków zawsze chciałby mieć swój model deski i być zawodowym skaterem. Także my jak byliśmy dzieciakami mieliśmy takie same marzenia. Zawodnikami nie byliśmy i nie jesteśmy. Na studiach Adam zaczął ten pomysł wdrażać, a później już była tylko decyzja czy to ciągnąć samemu. Działać na poważnie zaczęliśmy w 2014 roku, a intensywnie nad projektem pracujemy od 2015 roku. Od tego czasu powstają produkty, które aktualnie są w sprzedaży.

Czym deski Fellow Skateboards różnią się od innych na rynku? Dajecie klientowi coś czego nie mają inne produkty?

To co wyróżnia nasze produkty to technologia materiałowa. Deskorolki wzmacniane kompozytami, klejone żywicami. Sposób samej produkcji deski i finalny kształt jest dopracowany i daje możliwość osiągnięcia lepszych parametrów. Dzięki temu użytkownik ma trwalszą deskę, która pozwala mu osiągać lepsze wyniki. Dodatkowo rozszerzyliśmy gamę produktów o deskorolki i longboardy z napędem elektryczny oraz IoT – mamy wersje aplikacji w fazie testów, która łączy się z deską.

Czy pod względem technologicznym są to zaawansowane produkty? Opieraliście się tworząc konstrukcję desek na jakiś badaniach, korzystaliście z wiedzy inżynierów itp? Rozumiem, że wymagało to testów itd. Czy droga od pomysłu do finalnego produktu była długa?

Są do bardzo zaawansowane produkty, mimo tego że mogłoby się wydawać, ze to tylko deskorolka. Zespół, który tworzy nasze produkty składa się z inżynierów. Prototypowanie to bardzo złożony i długotrwały proces, który wymaga wielu testów. Droga wdrożenia produktu jest bardzo długa. Bez specjalistycznej wiedzy nie da się zrobić produktu, który będzie się wyróżniał oraz sprosta wymogom konsumentów.

Sami produkujecie deskorolki? Jak wygląda proces ich wytwarzania od kuchni? 

Tak, jesteśmy producentami i mamy własną linie produkcyjną. Ciężko byłoby nam zlecić nasze produkty na zewnątrz. Nie wiem czy przy małych ilościach na początku ktoś by chciał według naszej technologii wykonywać deski, byłoby to nieopłacalne bez efektu skali dla niego. Zlecanie produkcji na zewnątrz wiązałoby się też z droższymi kosztami pracy, bo tylko fabryki na zachodzie mogłyby to wykonać.

Jakimi kanałami sprzedajecie swoje deski? Jesteście obecni w dużych sieciach czy może stawiacie na inne modele?

Najwięcej sprzedajemy w kanele B2B dla zagranicznych marek, jako podwykonawca ich. Klienci/marki dostają od nas deski z własnym brandingiem. Teraz będzie ruszać ze sprzedażą b2c za pośrednictwem partenrów/dystrybucji.

W jakich krajach sprzedajecie najwięcej? Które rynki są dla Was najważniejsze? Ile deskorolek do tej pory sprzedaliście? Ile ich rocznie produkujecie?

Najwięcej sprzedajemy w Korei Południowej, Japonii, Australii i sami jesteśmy zdziwieni myśleliśmy, że głównym rynkiem będzie Europa Zachodnia. W dwóch pierwszych krajach realizujemy zlecenia właśnie na produkty, które nie miały oficjalnej premiery, pod produkujemy longboardy elektryczne, jest to bardzo szybko rosnąca gałąź rynku o dużym potencjałem. Mamy nadzieje, że pojawimy się w tym roku w Brazylii bardzo na to liczymy. Do końca 2 kwartału musimy zrealizować zamówienie łącznie na ponad 150 produktów. Nie wiem jak zamkniemy rok, zobaczymy jakie zapotrzebowanie będzie na pojazdy elektryczne, bo teraz głównie na to stawiamy.

Czy mieliście w czasie prowadzenia biznesu mieliście gorsze momenty? Jakie trudności napotykaliście?

W biznesie cały czas napotykamy jakieś trudności, ale myślę że nie można tego tak nazywać. Szukamy cały czas rozwiązań. Gorszych momentów raczej nie mieliśmy, albo ich nie zauważyliśmy. Rozwijamy biznes z pasji, który zarabia więc ciężko narzekać.

Jakie macie plany biznesowe na najbliższy czas?

Rozwój napędów elektrycznych oraz sensorów połączonych z aplikacją mobilną. Podbój kolejnych rynków, szczególnie Ameryki Północnej i Brazylii. Przeczytaj także na MamBiznes.pl: 

Dziękuję za rozmowę

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*