Jak Niemiec rozkręcił w mieszkaniu start-up, który podbija polski rynek

Pomysł na start-up zrodził się w jego głowie gdy rozwijał inną firmę. Przygodę z nowym biznesem rozpoczął niespełna dwa lata temu zatrudniając 6 osób, które pracowały po kilkanaście godzin w salonie jego mieszkania. Dziś jego start-up ma 16 tys. zarejestrowanych klientów, zatrudnia 60 osób, a niedawno pozyskał 18 mln euro na rozwój przedsięwzięcia. Sebastian Diemer zdradza nam kulisy powstawania i rozwoju platformy Finiata, która najlepsze wyniki osiąga w Polsce.

 

Na zdjęciu Sebastian Diemer, CEO FINIATA

Grzegorz Marynowicz: Finiata to niemiecki start-up. Proszę powiedzieć jaka jest jego geneza? Kiedy i w czyjej głowie zrodził się pomysł na ten fintech? Czy miał Pan wcześniej doświadczenie w tej branży? Czym zajmował się Pan przed startem Finiaty?

Sebastian Diemer, CEO FINIATA: Jestem twórcą Finiaty ale zanim postawiłem na własny start-up przyczyniłem się do sukcesu firmy pożyczkowej Kreditech, która za moich czasów 16-krotnie zwiększyła zyski. Podczas pracy w Kreditech zauważyłem kolejną niszę – problem płynności finansowej sektora MSP – i tak narodził się pomysł powstania Finiaty.

Uwaga! Prowadzisz start-up i chciałbyś o nim opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię

Dotychczasowe doświadczenie w technologii finansowej pomogło w rozpoczęciu nowej działalności na rynku niemieckim. Jednak szybko okazało się, że wiele polskich firm również ma problemy z płynnością finansową, stąd pomysł na otwarcie oddziału w kraju nad Wisłą. Finiata Polska wystartowała niecały rok po uruchomieniu usługi w Berlinie.

Co w zasadzie oferuje Finiata? Gdyby miał Pan wskazać zalety dlaczego małe firmy mają korzystać z tej platformy zamiast np. oferty banków lub innych możliwości finansowania?

W dużym skrócie – Finiata pomaga przedsiębiorcom zachować płynność finansową na rynku, na którym problem z terminowym płaceniem faktur i długimi terminami płatności wpływa znacząco na kondycję mikroprzedsiębiorstw. Finiata zajmuje się mikrofaktoringiem cichym, czyli takim gdzie nie potwierdzamy faktury u kontrahentów i pracujemy przede wszystkim z najmniejszymi firmami. Jednoosobowe działalności gospodarcze to firmy, które nie są obsługiwane przez banki. Finansujemy faktury na 30 lub 60 dni i całkowicie oddzieliliśmy datę wymagalności faktury od daty zwrotu finansowania.

Jak wyglądały początki projektu? Start platformy finansowany był ze środków własnych czy może od razu w spółce był inwestor? Ilu pracowników wówczas zatrudnialiście? Gdzie mieściła się siedziba?

Finiata rozpoczęła działalność w lipcu 2016 roku. Zespół liczył wtedy 6 osób, które codziennie pracowały po kilkanaście godzin, u mnie w salonie – jak w prawdziwym startupie! Po 4 tygodniach wynajęliśmy jednak większe, normalne biuro. Aktualnie zatrudniamy już 60 osób. Finiatę od początku wspierają inwestorzy – najwięksi to Point Nine i Fly Ventures. Z czasem dołączyli kolejni.

Czy pamięta Pan pozyskanie pierwszego klienta w Polsce, który dokonał transakcji za pośrednictwem Finiaty? Czy trudno było na początku przekonać użytkowników do korzystania z platformy? Z czego wynikały ewentualne trudności?

Pierwszym klientem była mała hurtownia z Krakowa, która jest naszym stałym klientem do dziś. Obecnie nie napotykamy trudności w przekonywaniu użytkowników do korzystania z mikrofaktoringu, gdyż jest to usługa potrzebna i niesłychanie wygodna. Na początku jednak musieliśmy odrobić swoją pracę w wyjaśnianiu, dlaczego sprawdzamy firmę, która chce skorzystać z naszych usług, na czym polega procedura przyznawania limitu finansowego. Do tej pory klienci dzwonią do nas z zapytaniem, czy na pewno ich kontrahenci nie dowiedzą się o fakcie finansowania ich faktur przez Finiatę – za każdym razem odpowiadamy, że oczywiście nie! [śmiech]. Na tym polega nasza usługa – fakt finansowania faktury jest znany tylko Finiacie i naszemu klientowi. Ponieważ jesteśmy fintechem, prowadzimy swoje usługi wyłącznie przez internet. Tu się czasem pojawiają trudności w korzystaniu z platformy u klientów, którzy mają znikome bądź żadne doświadczenie z platformami internetowymi i nie korzystają z bankowości elektronicznej. Na szczęście mogą liczyć na wsparcie naszego zespołu konsultantów, którzy telefonicznie prowadzą klienta krok po kroku przez proces rejestracji i uzyskania finansowania. Dla osób, które korzystają z serwisów transakcyjnych lub bankowości elektronicznej nasz system jest intuicyjny i bezproblemowy.

W grudniu ubiegłego roku media obiegła informacja o tym, że projektem zainteresowała się grupa funduszy, które wyłożyły 10 mln euro na inwestycję. Jednym z inwestorów jest Sebastian Kulczyk. Dodatkowo pozyskaliście 8 mln euro linii kredytowej. Jak doszło do tej umowy? Proszę zdradzić trochę kuchni tej inwestycji.

Kulczyk Investments dostrzegło globalny potencjał Finiaty. Docenił jej silną pozycję na polskim rynku oraz bardzo dobry zespół zarządzający. Wieloletnie doświadczenie i międzynarodowa sieć kontaktów biznesowych jaką posiada Kulczyk Investments na pewno pomoże Finiacie w jej globalnej ekspansji.

Finiata.pl

Na co potrzebne były środki? Jaki jest plan ich wydatkowania? Jaką skalę działalności chcecie osiągnąć dzięki tym środkom? W jakim tempie chcecie rosnąć?

Dofinansowanie zostanie przeznaczona między innymi na rozwój firmy ze szczególnym uwzględnieniem Polski, gdzie nasza oferta cieszy się największym zainteresowaniem. Polska jest kluczowym krajem w strategii Finiaty. Mam świadomość, że w dużej mierze to zasługa polskiego zespołu. Nowe środki finansowe pomogą również w podboju kolejnych rynków.

Proszę powiedzieć na ilu rynkach działacie? Ilu użytkowników miesięcznie odwiedza Wasze platformy? Ilu klientów do tej pory skorzystało z Finiaty i na jaką wartość opiewa suma transakcji?

Finiata na razie jest obecna na rynku polskim i niemieckim. Na naszej platformie jest już zarejestrowanych ponad 16 tys. klientów. Łączna wartość przeprowadzonych transakcji to ok. 25 mln złotych.

Sami wciąż jesteście start-upem i działacie na rynku fintech, a nas czytają użytkownicy, którzy szukają pomysłu na start-up. Jakie nisze, możliwości tkwią na tym rynku? Gdzie młodzi przedsiębiorcy powinni szukac swojej szansy?

Fintech to przyszłość przepływów finansowych i jest to branża, która rozwija się bardzo dynamicznie. Co miesiąc słyszymy o kolejnych pomysłach na nowe usługi, związane z zarządzaniem pieniędzmi online lub usprawnieniem i poprawieniem bezpieczeństwa transakcji w internecie. Pole do popisu jest niesłychanie szerokie! Przede wszystkim zalecamy baczne obserwowanie swoich potrzeb i otoczenia – może jest jakaś funkcjonalność, która wymaga uproszczenia? Może coś Cię denerwuje w Twoim banku? Może czujesz, że obecny system księgowości jest słaby? Może drukowanie faktur to przeżytek? Z potrzeby zmiany rodzą się pożyteczne pomysły, które można przekuć na start-up i potem na realne zarobki. Wystarczy pomyśleć!

Jaka jest recepta na sukces start-upu na rynku fintech? Proszę wymienić 5 warunków determinujących powodzenie projektu?

To jest dość łatwe do określenia, ale jak przy każdym start-upie – bardzo trudne do realizacji! Określam to tak:

  1. Dobry pomysł, spełniający uzasadnioną potrzebę rynkową
  2. Dobry biznesplan, który będzie uwzględniał analizę rynku, konieczne wydatki do uruchomienia usługi i co najważniejsze – czas potrzebny na finansowanie zewnętrzne do momentu usamodzielnienia się usługi.
  3. Dobry zespół, który potrafi stworzyć innowacyjny produkt – taki, który chwyci za serce klientów i inwestorów.
  4. Dobry inwestor, który rozumie pomysł, nie boi się zaryzykować i uwierzy w sukces Finiaty.
  5. Dużo samozaparcie

Rozmawiał
Grzegorz Marynowicz
MamBiznes.pl

Komentarze

jaro

28 marca 2018 Odpowiedz

STOP! W PL jednoosobowe działalności są obsługiwane przez banki oferujące również usługę faktoringu. Nawet biura rachunkowe oferują faktoring i to od lat więc nie bardzo wiem gdzie tu innowacyjny pomysł

Matis

9 kwietnia 2018 Odpowiedz

To prawda jest sporo takich banków. Chociaż nie wszystkie oferują mikrofaktoring ale część tak.

Janusz

28 marca 2018 Odpowiedz

Czyli ten człowiek wymyślił faktoring – sam geniusz

Kastorzul

9 kwietnia 2018 Odpowiedz

Faktoring był już paredziesiąt lat temu więc to chyba nie ten Pan to wymyślił

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*