Polacy sprzedają bransoletkę wykrywającą pigułkę gwałtu

Bransoletka działa na zasadzie reakcji chemicznej, pomiędzy dwiema substancjami. Należy zamoczyć palec lub słomkę w napoju, następnie nanieść kroplę na pole testowe bransoletki. Jeśli pole zmieni kolor na niebieski, oznacza to, że w napoju najprawdopodobniej znalazła się substancja GHB — mówi Dominika Sysło, jedna z założycielek firmy Limebands. Polacy wprowadzają na polski rynek bransoletkę, która wykrywa w napoju pigułkę gwałtu.

Grzegorz Marynowicz: Na początek zdradźcie proszę na czym polega Wasz biznes. Jaki produkt sprzedajecie?

Dominika Sysło: Za pośrednictwem Limebands.pl zajmujemy się sprzedażą bransoletek wykrywających pigułkę gwałtu w napoju. Produkt pochodzi z Niemiec i jest finansowany wyłącznie z naszych prywatnych środków. Jedna bransoletka posiada dwa, jednorazowe pola testowe i jest w cenie 20 złotych.

Skąd pomysł, by zająć się tym biznesem? Jak trafiliście na ten produkt?

Pomysł ten przyszedł przypadkiem. Zainteresowaliśmy się tematyką takich przestępstw, ze względu na rosnącą ilość wpisów w internecie, dotyczących sytuacji, w których padło podejrzenie dodania do napoju substancji odurzającej. Znamy również kilka takich historii z opowiadań znajomych, choć na szczęście żadna z nich nie skończyła się tragicznie.

Jak działa ta bransoletka?

Bransoletka działa na zasadzie reakcji chemicznej, pomiędzy dwiema substancjami. Należy zamoczyć palec lub słomkę w napoju, następnie nanieść kroplę na pole testowe bransoletki. Jeśli pole zmieni kolor na niebieski, oznacza to, że w napoju najprawdopodobniej znalazła się substancja GHB.

Przeczytaj! Niemka stworzyła innowacyjne spodenki, które ochronią kobiety przed gwałtem

Czy ten produkt ma potwierdzone swoje działanie jakimiś efektami badań, atestami?

Produkt przeszedł badania: W laboratorium medycyny sądowej w Kolonii, w Instytucie sądowym w Gießen, w Instytucie Medycyny prawnej Uniwersytetu w Lipsku, a także na Uniwersytecie w Monachium. Dostępne są artykuły na ten temat na przykład tutaj.

Czy trudno było dotrzeć do producenta i przekonać go do siebie?

Do producenta dość trudno było dotrzeć. Na początku byliśmy odsyłani od firmy do firmy.
Niemiecki producent akurat szukał w tym czasie partnera w Polsce, więc chciał zorientować się w naszym położeniu na rynku i dał nam zielone światło na sprzedaż bransoletek. Nasz młody wiek również był w tym przypadku atutem, ponieważ nietrudno jest nam dotrzeć do młodych ludzi, do których w pierwszej kolejności kierowany jest produkt.

Twórcy opaski wykrywającej pigułki gwałtu

Rozumiem, że macie wyłączność na sprzedaż w Polsce? Na jaki okres?

Jeżeli chodzi o wyłączność na sprzedaż produktu w Polsce, jesteśmy aktualnie w trakcie załatwiania z producentem tej kwestii.

Ile pieniędzy musieliście zainwestować na starcie? Na co zostały wydatkowane?

Dokładnej kwoty, jaką przeznaczyliśmy na projekt, nie możemy zdradzić, jednak były to na tamten moment nasze oszczędności. W związku z tym, że „na próbę” zamówiliśmy małą ilość bransoletek, koszt był i jeszcze przez jakiś czas będzie wysoki. Wydatki ponieśliśmy między innymi na rzecz: produktu, przesyłki, opakowań, logotypu m.in. w formie naklejek, kosztów związanych ze sklepem internetowym.

Jak ten produkt się sprzedaje poza Polską? W ilu krajach jest obecny? Czy tam jest popularny?

Produkt dostępny jest w sześciu krajach poza Polską (mowa wyłącznie o bransoletkach Xantus). Tam odzew jest bardzo pozytywny. Wiele ludzi decyduje się na zakup produktu i zostawia po sobie pozytywną opinię.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Na czym opieracie przekonanie, że w Polsce się przyjmie? Jakie sygnały odbieracie od klientów?

Takie przekonanie oparliśmy o zainteresowanie tematem takich produktów w grupach zrzeszających młodych ludzi na Facebooku. I właściwie tylko o to. Poza tym, nie mieliśmy pewności, że w Polsce produkt przyjmie się równie dobrze, jak to miało miejsce w innych krajach. Sygnały, jakie odbieramy od klientów są przeróżne. Większość reakcji jest bardzo pozytywna i budująca. Zdarzają się niestety te mniej przyjemne reakcje, ale doceniamy, jeżeli jest to konstruktywna krytyka.

Sprzedajecie wyłącznie online? Myślicie o obecności w sklepach stacjonarnych?

Tak, sprzedajemy wyłącznie online, ale nie jesteśmy zamknięci tylko na internet, więc być może w przyszłości zdecydujemy się na takie rozwiązanie. Rynek ten cały czas się rozwija, za granicą pojawia się coraz więcej różnych produktów tego typu. Nie słyszeliśmy do tej pory o takich produktach w Polsce.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*