Polacy stworzyli automat, który zrobi kebab

Na pomysł stworzenia automatów z kebabami wpadli, gdy w godzinach zajęć na uczelni chcieli szybko zjeść coś ciepłego. Od idei do powstania pierwszej wersji maszyny zajęło im 2 lata. Niedawno wypuścili nową wersję maszyny vendingowej, która jednorazowo może wydać 240 kanapek. Pierwsze urządzenia stanęły w Warszawie, ale pomysłodawcy chcą być obecni w dużych polskich miastach. O pomyśle automatów z kebabami opowiada Szymon Skrzypiec, współtwórca Vendizone.

Grzegorz Marynowicz: Skąd pomysł by stworzyć automat do kebabów?

Szymon Skrzypiec, CEO Vendizone: Pomysł zrodził się z realnej potrzeby, wynikającej z braku ciepłych i smacznych, a w dodatku tanich posiłków na uczelni w szczególności w godzinach wieczornych. Częstokroć pracując po godzinach spotykaliśmy się z potrzebą wysyłania jednej osoby z grupy po jedzenie, co każdorazowo wiązało się z ogromną niechęcią, a i tak kiedy jedzenie przyjeżdżało było zazwyczaj zimne. Rozwiązaniem w godzinach zajęć nie było również zamówienie jedzenia z dostawą, gdyż nigdy nie było pewności kiedy to jedzenie dojedzie, a zazwyczaj niestety jest tak, że dojedzie wtedy gdy akurat rozpoczęły już się kolejne zajęcia. Zaczął wtedy kiełkować pomysł, aby wyjść z produktem bezpośrednio do klienta i zaoferować mu jedzenie bez potrzeby wychodzenia z budynku o każdej porze dnia i nocy. Nie było wiadomo w jaki sposób, ale pomysł ten zaczął kiełkować i w pewnym momencie przerodził się w koncepcję automatu vendingowego. Wybór produktu był prosty- kebab jest dzisiaj najpopularniejszym posiłkiem w szczególności wśród ludzi młodych, a jego popularność jest tak duża, że częstokroć jest stawiany na równi ze schabowym w kategorii dań narodowych. Przeprowadzenie badań rynkowych tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że jest to słuszna droga. Mimo ogromnej liczby problemów, które wtedy wydawały się nie do przeskoczenia, rozpocząłem pracę nad zbudowaniem zespołu projektowego, co było pierwszym kamieniem milowym w rozwoju projektu.

Czy sami macie doświadczenie w branży vendingowej? Czym się wcześniej zajmowaliście?

Mimo, iż z wykształcenia byłem inżynierem, to od samego początku przez wzgląd na umiejętności i zainteresowania byłem stroną biznesową przedsięwzięcia. Pozostali członkowie zespołu natomiast byli studentami, którzy mieli wcześniej doświadczenia z pracy w kołach naukowych w szczególności z zakresu budowy maszyn, robotów, automatyki przemysłowej, czy też elektrycznych pojazdów. Cześć z tych projektów osiągała sukcesy na międzynarodowych zawodach studentów.

Ile czasu zajęło Wam od idei do pierwszego prototypu? Jakie historie, trudności się z tym wiązały?

Od pomysłu do wypuszczenia na rynek pierwszego prototypu MVP produktu minęły dokładnie 2 lata. W tym czasie, wierząc w ideę wielkiego projektu, wszyscy członkowie zespołu poświęcali ogrom swojego czasu na pracę przy rozwoju projektu i to bez jakiegokolwiek wynagrodzenia finansowego. Jak w większości start-upów wiele razy pojawiały się problemy, które mogły przesądzić o losach przedsięwzięcia, jednak z nich wszystkich każdorazowo udawało się wyjść obronną ręką. Po upływie kilku miesięcy musieliśmy pivotować, a więc radykalnie zmienić koncepcję działania porzucając dotychczasowo wykonaną pracę. W start-upach technologicznych bardzo często dochodzi się do „ściany” i w pewnym momencie pojawiają się problemy, na które jak zdawać by się mogło nie ma rozwiązania. W takich chwilach motywacja i zaangażowanie spadają, a w ich miejsce wchodzi frustracja i zniechęcenie. W takich momentach potrzebna jest wiara w przedsięwzięcie.

Ile kosztowało zbudowanie automatu? Jakiej inwestycji wymagało?

Już na początku rozwoju projektu, kiedy mieliśmy jedynie ideę pojawiały się oferty inwestorskie, które bardzo często są atrakcyjnym kąskiem dla młodych przedsiębiorców. Szczególnie dla tych, którzy myślą, że pieniądze są rozwiązaniem wszystkich problemów. My jednak na tamtym etapie zrezygnowaliśmy z inwestora wychodząc założenia, że jeśli projekt w przyszłości wzbudzi zainteresowanie ze strony rynku, to będziemy mieli silniejszą pozycję negocjacyjn. Jeśli będzie porażką to nie będzie potrzeby poszukiwania inwestora. Taka droga jednak skutkowała tym, iż projekt musiał być finansowany ze środków własnych, co na tamten czas było olbrzymim wyzwaniem. Jednak dzisiaj z perspektywy czasu można powiedzieć, że podjęliśmy bardzo dobrą decyzję.

O ile wiem cały czas udoskonalacie cały proces przygotowywania kebaba. Jak to wygląda od kuchni? Ile trwa przygotowanie pojedynczej sztuki? Co jeśli ktoś zamawia kilka sztuk i każda z innymi dodatkami?

Przede wszystkim nieustannie słuchamy naszych klientów i na tej bazie się uczymy. W wersji prototypowej, można było zamówić tylko jedną kanapkę, a kolejny klient mógł dokonać zakupu, gdy wcześniejszy odebrał już swój produkt. Skutkowało to dużymi kolejkami przy automacie, gdyż proces od rozpoczęcia zamówienia do odebrania kanapki trwał około 4 minuty. Wyciągnęliśmy z tego wnioski i w tym momencie poprawione zostały parametry grzania oraz można zamawiać kanapki w kolejce, otrzymując numer zamówienia, dzięki czemu kolejne kanapki są gotowe co 1,5 minuty.

Dodatki nie mają tutaj większego znaczenia, gdyż kanapki przygotowywane są w zakładzie produkcyjnym, a automat po wyborze konkretnego rodzaju wie, które kanapki ma grillować;) Najważniejsza jest dla nas jakość, która jest u nas na pierwszym miejscu, dlatego nasi szefowie kuchni dołożyli wszelkich starań, aby produkty przez nas oferowane składały się z najwyższej jakości mięsa, bądź produktów wegetariańskich opartych na własnych recepturach naturalnych sosów oraz bogatej kompozycji warzyw-aż 8 różnych warzyw w każdej kanapce.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Ile kebabów może sprzedać pojedynczy automat?

Wyciągamy wnioski z wersji prototypowej, w której jednorazowo mogliśmy umieścić tylko 80 kanapek. Testy pokazały, że to za mała liczba w obecnej wersji automatu możemy ich zmieścić aż 240.

Wasz biznes polega na sprzedaży automatów zainteresowanym podmiotom czy sprzedaży kebabów ze swoich automatów? Czy jeśli bym chciał mogę od Was kupić taki automat?  Z jakimi kosztem się to wiąże?

W tym momencie zakładamy właścicielski model rozwoju polegający na tym , iż każdy kolejny automat będzie obsługiwany przez nas. Oczywiście poszukujemy partnerów w zakresie lokalizacji i w tym momencie prowadzimy zaawansowane rozmowy z kilkoma dużymi podmiotami, którzy są zainteresowani postawieniem automatu w swoich lokalizacjach. Do współpracy jednak zapraszamy wszystkich, którzy dysponują miejscem optymalnym dla postawienia maszyny. Nie wykluczone, że za jakiś czas zmienimy nasz model biznesowy, jednak na tą chwilę jest on dla nas najbardziej optymalny.

Zapewne macie już wyniki pierwszych testów maszyny. Ile dziennie taki automat może sprzedać sztuk?

Oczywiście konkretne liczby są tajemnicą handlową firmy, jednak nie trudno wykalkulować jaki jest potencjał lokalizacji, która zapewnia co najmniej kilkanaście sprzedaży na godzinę, a zapewnia ruch klientów 24 godziny na dobę 😉

Ile automatów zakładacie sobie na ten rok? O jakich lokalizacjach myślicie?

W tym momencie kolejne automaty są już w procesie budowy i od tego momentu rozpoczynamy ekspansję początkowo na terenie Warszawy, jednak już niedługo w kolejnych miastach. W niedalekiej przyszłości również rozpoczniemy testowanie maszyn poza granicami naszego kraju, gdyż misją przedsięwzięcia jest, aby iść z polskimi producentami zarówno technologii jak i produktów gastronomicznych na zachód, propagując przy tym polskie produkty i polską myśl technologiczną.

Czy macie w głowach już kolejne inne maszyny? Możecie coś zdradzić?

Oczywiście, że tak! Niestety na ten moment nie możemy jeszcze nic zdradzić, ale równolegle już pracujemy nad rozwojem kolejnych maszyn, które mam nadzieję, że za jakiś czas ujrzą światło dzienne.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Rozmawiał
Grzegorz Marynowicz