Pomysłodawcy z Polski znaleźli niszę w rolnictwie. Sprzedają po 300 tys. zł maszynę do zbierania kamieni

Doktor habilitowany nauk przyrodniczych z kilkoma patentami w kieszeni oraz dwójka braci z doświadczeniem na rynku rolniczym pokazuje, że ta często zapominana przez polskie start-upy branża ma ogromny potencjał. Sami skonstruowali maszynę, którą sprzedają w Polsce, a już niedługo rolnikom w Hiszpanii, Rosji czy na Białorusi. Jedno takie cacko kosztuje 300 tys. zł, a rozwój ich biznesu przyspieszą pieniądze(1 mln zł) pozyskane od inwestora. Jak sami przyznają rolnictwo to branża, w której innowacje wolno wkraczają, a więc jest duża przestrzeń do działania.

foto: Marcin Gołębiewski, Marcin i Sławomir Wiśniewscy

Grzegorz Marynowicz: Przyznam, że rzadko mamy na portalu pomysły z sektora rolnego. Opowiedzcie proszę coś więcej o maszynie, którą stworzyliście i sprzedajecie rolnikom.

Sławomir Wiśniewski: Husarya, to innowacyjna maszyna do zbierania kamieni. Dzięki podwójnym rotorom bocznym oraz rotorowi centralnemu efektywnie zbiera kamienie z szerokości 5,5m. Pracując na głębokości 18 cm, zbiera kamienie o średnicy od 2,5  do 50 cm. Posiada system odsiewający kamienie od ziemi dzięki czemu do pojemnego zbiornika 3m3 (ok 5 t)  trafia czysty urobek. Maszyna wyposażona jest w system sterujący wszystkimi zespołami roboczymi z ciągnika. Husarya   została wykonana ze stali najwyższej jakości, co czyni ją prawie 10 tonowym zwycięskim „potworem” w starciu z przeciwnikiem, jakim jest kamień.

Sami zaprojektowaliście, a następnie zbudowaliście maszynę Husarya? Jak wyglądały początki? Ile prototypów powstało zanim zbudowaliście ostateczną wersję?

Marcin Wiśniewski: Pierwsze doświadczenie związane ze zbiorem kamieni zdobyliśmy w momencie zakupu maszyny innej firmy, która miała nam pomóc w rozszerzeniu zakresu usług świadczonych wówczas dla rolnictwa.

Jednak to urządzenie nie spełniało oczekiwań naszych klientów. Idea stworzenia własnej maszyny pojawiła się w 2016r., w którym to roku powstał pierwszy opatentowany prototyp, który zajął 1. miejsce w konkursie AgroPatenty. W roku 2017 została powołana do życia Spółka Usarya Polska,  która miała zająć się dalszym rozwojem i komercjalizacją maszyny. W tym również roku powstał drugi-docelowy prototyp, na wzór którego tworzone są obecne komercyjne urządzenia.

Fot. materiały prasowe

Ile środków pochłonęło zbudowanie maszyny? Na co były potrzebne?

Marcin Gołębiewski: Łączne koszty były na poziomie 1.000.000 zł do momentu stworzenia i przetestowania 2-go prototypu. Środki na tworzenie projektów i prototypów, jak również testowanie gotowych urządzeń i przedstawianie ich na różnych targach w całej Polsce.

Czy jesteście z wykształcenia inżynierami? Konstrukcja maszyny wymaga przecież specjalistycznej wiedzy?

SW: Wszyscy trzej jesteśmy pasjonatami i konstruktorami maszyn rolniczych.

Marcin Gołębiewski z wykształcenia jest doktorem habilitowanym nauk rolniczych w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, autorem wielu patentów, wzorów użytkowych i wdrożeń. Bracia Marcin i Sławomir Wiśniewscy ukończyli studia na kierunku Agro-Consulting, prowadzą gospodarstwo wyspecjalizowane w usługach oraz produkcji ogrodniczej.

Zakamienienie pól uprawnych to rzeczywiście taki problem? Jak szacujecie rynek, na którym działacie? Ilu gospodarstw może todotyczyć? Jakiego obszaru? Czy już sprzedajecie swoją maszynę? Jaki zbieracie feedback od klientów? Jest zainteresowanie produktem?

MW: Problem zakamienienia pól jest przeszkodą w produkcji roślin a także powodem szybszego zużywania się maszyn rolniczych. Problem ten dotyczy przede wszystkim gospodarstw roślinnych i ogrodniczych. Ilość gospodarstw nie jest dobrym wskaźnikiem, ponieważ znaczenie tu ma przede wszystkim procent zakamienionych terenów. W Polsce wynosi on ok. 30%, a w krajach skandynawskich i Hiszpanii dochodzi nawet do 90%. W samej Europie daje to miliony hektarów użytków rolnych, które wymagają odkamienienia. Biorąc pod uwagę ilość pokazów, które zostały zorganizowane dla naszych potencjalnych klientów oraz liczbę zamówień, oceniamy, że zainteresowanie jest dość duże.

Powiedzcie proszę ile kosztuje takie cacko?

MG: W zależności od specyfikacji, około 300.000 netto

Rozmawiamy w związku z inwestycją funduszu AgriTech Hub. To fundusz Venture Capital, wspierający innowacyjne projekty z sektora rolno-spożywczego, który zainwestował w Waszą spółkę 1 mln zł. Na co potrzebujecie środków?

SW: Dzięki wsparciu udzielonemu przez AgriTech Hub będziemy mogli opracować innowacyjne rozwiązania z zakresu Automatyki i IT, usprawniające obsługę maszyny oraz monitoring wszystkich jej funkcji, co niewątpliwie przyczyni się do rozszerzenia dostępnych opcji nawet dla najbardziej wymagających klientów. Wsparcie umożliwi również komercjalizację oraz zdobywanie rynków zagranicznych.

Planujecie z maszyną wyjść poza Polskę?

MW: Oczywiście, obecnie budujemy sprzedaż w Hiszpanii, w Rosji i na Białorusi.

Sami przyznajecie, że maszyna to nie jest Wasze ostatnie słowo. Rozumiem, że planujecie kolejne produkty? Możecie coś zdradzić?

MG: Wkrótce nasze portfolio zostanie wzbogacone o 2 nowe maszyny, ale pomysłów mamy znacznie więcej.  Interesują nas przede wszystkim specjalistyczne maszyny, które nie mają na rynku zbyt wielu lub w ogóle konkurentów, a które umożliwią automatyzację najbardziej uciążliwych procesów związanych z produkcją rolniczą.

Czy nie sądzicie, ze rolnictwo to obszar trochę niedostrzegany przez polskie start-upy, a przecież to jest ogromny rynek, do którego napływają duże  unijne środki. 

SW: Dokładnie tak. Rolnictwo jest takim działem, do którego innowacje są dosyć wolno wdrażane, a w związku z tym istnieje duża przestrzeń aby je rozwijać.  Sektor agro to mocno pracochłonny i ciężki obszar a ze względu na stale pogłębiający się brak rąk do pracy, wymaga automatyzacji. W zbieraniu kamieni, które niegdyś wykonywane było tylko ręcznie, tę potrzebę automatyzacji widać niemal na każdym kroku. Biorąc pod uwagę, że rolnictwo to ważna gałąź gospodarki uznaliśmy, że wdrażanie innowacyjnych, specjalistycznych maszyn automatyzujących te uciążliwe procesy, stanowi wyzwanie dla naszych pomysłów.

Z Waszej perspektywy co możecie poradzić osobom, które myślą o własnym start-upie w rolnictwie? Są wciąż nisze do zagospodarowania? Gdzie widzicie potencjał?

MW: Najlepsza rada, to nie poddawać się.  Jest wiele obszarów, które wymagają innowacyjnych rozwiązań, wystarczy tylko pochylić się nad tym sektorem. Więcej powiedzieć nie możemy, żeby nie zdradzić naszych kolejnych rozwiązań 🙂

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

JR

26 lutego 2019 Odpowiedz

A może ktoś wymyśli taką maszynę do oczyszczania plaży, zwłaszcza z zeschniętych glonów?
Oraz maszynę filtrującą śmieci w wodzie morskiej- jakieś 100 metrów od plaży? Wtedy Zatoka Gdańska będzie CUDNYM MIEJSCEM

Avatar

Krzysiek

26 lutego 2019 Odpowiedz

Czemu tylko 100 metrów?

Avatar

Jaś fasola

26 lutego 2019 Odpowiedz

Przyda się jest duzio kamienia bo jak jest duzio kamienia to można różne zeczy budować z kamienia

Avatar

Agata

16 marca 2019 Odpowiedz

Fanastyczny artykuł. Z przyjemnością przeczytałam. Pomysł w deche. Brawo panowie!

Avatar

aaaa

13 maja 2019 Odpowiedz

świetny pomysł!!!!

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*