Ich aplikacja znajdzie oszusta, który podszywa się pod ciebie

Coraz częściej słychać o kradzieży danych osobowych. Jednak polski serwis wie, jak sprawdzić czy ktoś się pod nas się nie podszywa. Pomysł Łukasza Kowalczyka oraz Denisa Tatina na Pimeyes rozwija się nie tylko w Polsce, ale i poza granicami kraju.

Fot. materiały prasowe

Z pewnością nie jedna osoba, zastanawiała się czy ktoś na świecie nie podszywa się pod nas. Teraz istnieje możliwości sprawdzenia tego, dzięki pomysłowości Łukasza Kowalczyka oraz Denisa Tatina. Choć ich pomysł na biznes wyszedł całkiem przypadkowo. – Jeszcze przed rozpoczęciem projektu chciałem sprawdzić, czy gdzieś w internecie nie wyciekło moje zdjęcie. Okazało się, że nie ma aplikacji, która przeszukiwałaby Internet w poszukiwaniu danej osoby z wykorzystaniem technologii rozpoznawania twarzy. Więc postanowiliśmy stworzyć wyszukiwarkę obrazów z wykorzystaniem tej właśnie nowej technologii. Znajomość rozwiązań AI i machine learning bardzo nam pomogła w technicznych aspektach powstawania tej platformy — wyjaśnia Łukasz Kowalczyk.

Początkowo Pimeyes miał być tylko projektem hobbistycznym dwójki absolwentów Politechniki Wrocławskiej. Jednak z czasem, gdy projekt się rozrastał oraz gdy twórcy zauważyli, że mogą na tym zarabiać, zdecydowali się poświęcić w pełni platformie. Sposób działania serwisu jest dość prosty. – Nieustannie przeszukiwane są strony internetowe w poszukiwaniu publicznie dostępnych zdjęć zawierających twarze. Następnie użytkownik przesyła swoje zdjęcie i z wykorzystaniem technologii rozpoznawania twarzy następuje porównanie osób w poszukiwaniu zdjęć zawierających tę osobę, z wykorzystaniem algorytmów uczenia maszynowego.  Im wyższy procent podobieństwa, tym większe prawdopodobieństwo, że zdjęcie pochodzi właśnie od tej osoby — mówi współtwórca Pimeyes.

Szybki rozwój

Rozwój start-upu w ostatnim czasie zaczął bardzo przyśpieszać, podobnie stało się z przychodami. – Zarabiamy poprzez detaliczną sprzedaż pakietów dających dostęp do wszystkich wyników wyszukiwania. Jednak utrzymanie wymaganej przez tę aplikację dużej infrastruktury serwerowej nie jest tanie — mówi Denis Tatina.

Zastanawiające może być jednak, jak twórcy poradzili sobie z RODO? –  Do kwestii związanych z ochroną danych osobowych podchodzimy bardzo poważnie, a prywatność użytkowników serwisu jest dla nas bardzo ważna. Dlatego, przed skorzystaniem z usługi, każdy użytkownik musi zapoznać się z Polityką prywatności i zawartymi w niej zasadami przetwarzania danych osobowych. Nie uciekamy od tematu i nie udajemy, że nie przetwarzamy żadnych danych osobowych – na zasadzie: przecież to tylko zdjęcie. Przeciwnie — informujemy wprost, że nasza usługa polega na przetwarzaniu danych biometrycznych — przetwarzamy tzw. odcisk palca twarzy w celu wyszukania w Internecie zdjęć zawierających twarz użytkownika. Podstawą do takiego przetwarzania jest zgoda użytkownika serwisu, odbierana przed skorzystaniem z usługi — wyjaśniają twórcy.

Świat zainteresowany znalezieniem oszusta

Obecnie wyszukać osobę podszywającą się mogą już nie tylko Polacy, ale także mieszkańcy dowolnego kraju na świecie. Choć jak zaznaczają twórcy największe zainteresowanie pochodzi z USA.

Twórcy pojawili się także na targach Web Summit w Lizbonie. Tam ich pomysł wzbudził niemałe zainteresowanie. – Odzew uczestników był bardzo pozytywny, nasze stanowisko było bardzo popularne. Podczas targów każdy mógł za darmo wypróbować działanie naszej usługi, wiele osób odnalazło swoje zdjęcie w internecie, czym czasami byli zaskoczeni. W czasie targów zdobyliśmy dwóch większych klientów biznesowych oraz nawiązaliśmy kontakt z kilkoma firmami, które będą nam dostarczać usług — mówi Denis Tatina. Jednak przed twórcami jeszcze wiele problemów do rozwiązania. – Nieustannie pracujemy nad poprawą działania algorytmów wyszukiwania tak, aby dostarczać użytkownikom jak najlepszej jakości wyniki. Myślimy także o lepszym dostosowaniu usługi do krajów całego świata. Dostajemy pokaźną ilość wiadomości od klientów, sugerujących nowe zastosowania PimEyes w innych obszarach nich dotychczas — czas pokaże, być może część z nich wdrożymy w życie — mówi pomysłodawca.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

mario

20 listopada 2019 Odpowiedz

Przecież to już jest w Google, ale dla ciekawości sam sprawdziłem za pierwszym razem wywaliło jakiś błąd a jak już udało się to wyniki takie były, że… szkoda na to czasu.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*