Polacy zbudowali na muralach milionowy biznes. „Zaczynaliśmy jako nastolatkowie od graffiti”

Jako nastolatkowie tworzyli graffiti. Poszli o krok dalej i zaczęli na murach malować reklamy. Zmieniają rynek i urozmaicają przestrzeń miejską. Karol Szufladowicz wspólnie z Bartkiem Leśniewskim pasję do malowania przekształcili w biznes. Dzisiaj prowadzą największą tego typu firmę w Europie.

Na zdjęciu Kartol Szufladowicz i Bartkiem Leśniewskim

Cała historia tego pomysłu na biznes zaczęła się jeszcze we wczesnych latach 90. Karol Szufladowicz wraz z Bartkiem Leśniewskim  tworzyli graffiti. – Od czasu do czasu realizowaliśmy małe zlecenia komercyjne, z czasem uznaliśmy, że jest to ciekawa nisza, tylko trzeba zwiększyć jej skalę. Doprowadzenie do realizacji pierwszego muralu zajęło nam ok półtora roku, potem rzeczywistość przyśpieszyła – mówi Karol Szufladowicz, współzałożyciel Good Looking Studio.

Pierwszy mural

– W Polsce w zasadzie nie było wtedy murali. Tych z epoki PRL, mimo ich świetnego designu i ponadczasowego charakteru, pozostawało na ulicach coraz mniej, znikały wraz z dynamicznym rozwojem miast. Nowe natomiast powstawały sporadycznie. W całym kraju była garstka kilku osób, które malowały wielkoformatowe obrazy na elewacjach. Nie łatwo było przekonać właścicieli ścian do takich inicjatyw na ich budynkach, reklamodawcy też nie mieli do tej formy wyrazu zaufania, bo jej nie znali, nie znali możliwości i siły oddziaływania, jaką niosą murale. Organizacja formalności, pozyskanie sponsora i wykonanie pierwszego muralu zajęło nam ok. 1,5 roku – mówi twórca Good Looking Studio. Jednak, jak się okazało, był to moment przełomowy w ich biznesie, bowiem w krótkim okresie pojawiły się kolejne zlecenia. Wykonaliśmy wtedy jedną z największych kampanii w naszej historii. Stworzyliśmy jednocześnie kilkanaście murali w całym kraju. To było wodą na nasz młyn, Good Looking Studio zaczęło być rozpoznawalne na rynku marketingu niestandardowego. Zbudowaliśmy sieć własnych nośników, tworzyliśmy coraz świeższe kreacje i obsługiwaliśmy  poważniejszych Klientów. Dzisiaj, po 11 latach jesteśmy liderem ręcznie malowanych reklam wielkoformatowych w Europie. Drugą co do ilości realizowanych tego typu zleceń, firmą na świecie – dodaje.

Jak się okazuje, murale to ciekawa alternatywa dla tradycyjnych banerów reklamowych. Wynika to z raportu Kantar Public, dotyczącego Reklamy w Przestrzeni Publicznej z 2018 r. Jak podkreślają ankieterzy, takich reklam bardzo brakuje w przestrzeni publicznej. Natomiast zdecydowanie za dużo jest obecnie banerów, umieszczanych na przykład wzdłuż dróg. Jednak nie tylko odbiorcy są coraz bardziej zainteresowani taką formą reklamy, ale również same marki. – Marki stawiają dzisiaj na jakość, chcą identyfikować się z czymś co jest świeże, co podoba się ludziom, o czym społeczeństwo myśli i mówi pozytywnie. Siatki i standardowe billboardy odchodzą do lamusa. Kojarzą się źle. Murale są skrojone na miarę. Projekty są dostosowane do elewacji, umieszczane kontekstowo, tworzą je artyści, ilustratorzy, malują malarze. Murale są robione przez ludzi dla ludzi. Mają pierwiastek artystyczny. Marki budują na tym  komunikację. Przy odpowiednim zastosowaniu wsparcia w internecie czy rozwiązań ambientowych murale są wdzięcznym contentem o szerokim potencjale zasięgowym.

Murale przyciągają

Wydrukowanie jednego bilbordu zajmuje chwilę, natomiast stworzenie muralu zdecydowanie dłużej, średnio między 4 a 5 dni. Większe projekty mogą być realizowane jeszcze dłużej nawet do 2 tygodni. Tutaj tkwi klucz w atrakcyjności takiej formy reklamy. W przygotowanie jednego muralu trzeba włożyć naprawdę dużo wysiłku, to sprawia, że są one niepowtarzalne, ludzie zwracają na to uwagę.

Ich projekty można zobaczyć w całym kraju, choć nie tylko. – Posiadamy sieć stałych nośników w największych miastach w Polsce, malujemy je sukcesywnie. – Nasze ściany są w ruchliwych miejscach w centrach miast, ale również pozyskujemy powierzchnie pod konkretne zapotrzebowanie Klientów. Działamy nie tylko kraju. Pracowaliśmy m.in. w Austrii, Francji, Szwajcarii, Holandii, Rumunii – mówi współzałożyciel.

Fot. Good Looking Studio

Liczba firm, z którymi twórcy tego biznesu współpracowali wciąż rośnie. Wśród nich można wymienić takie marki jak: Adidas, McDonald’s, HBO czy też Netflix. – Ciężko jest powiedzieć z kim jeszcze nie współpracowaliśmy, ale do każdego projektu czy  kampanii podchodzimy indywidualnie. Praca z globalnymi markami motywuje. Liderzy swoich branż szukają rozwiązań i egzekucji na najwyższym poziomie a my to dostarczamy, dla tego te marki do nas wracają. Budujemy swoją siłę na jakościowej i rzetelnej pracy – mówią twórcy Good Looking Studio.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

abc

22 października 2019 Odpowiedz

Takie graffiti to ja rozumiem, jest super. Nie jakieś bazgroły kretynów, którzy niszczą mienie publiczne i ta ich kupa przygnębia potem ludzi jadących rano do pracy.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*