Małżeństwo z Ukrainy stworzyło najmniejszą kawiarnię w Polsce

Zamienili Kijów na Warszawę 2,5 roku temu, ponieważ chcieli spróbować czegoś nowego. Tak zrodził się ich wspólny pomysł na najmniejszą kawiarnię w Polsce. Choć to nie jedyny ich biznes w kraju nad Wisłą. 

Oleg i Inna Yarovi

Przyjeżdżając do Polski w 2015 roku Oleg i Inna Yarovi od początku wiedzieli, że będą wspólnie prowadzić własny biznes. Ich pierwszy pomysł padł na kawiarnię, którą nazwali Dobro&Dobro. – Nazwa wzięła się od filozofii naszego życia. Wierzymy w bumerang dobra – mówi Oleg Yarovi, współzałożyciel kawiarni Dobro&Dobro. Jednak nie jest to ich jedyny biznes. Prowadzą także agencję reklamową, która łączy ukraińskich i polskich przedsiębiorców, ale również zajmują się produkcją i sprzedażą bielizny dla dzieci ze słowiańskimi wzorami.

Najmniejsza kawiarnia w Polsce

Od początku wiedzieli, że nie będzie łatwo, ale dążyli do tego aby zrealizować swój cel jakim była własna kawiarnia. Jedną z przeszkód okazało się prawo. – Zgodnie z prawem obcokrajowcy mogą założyć tylko dwa rodzaje firm w Polsce. Pierwszą z nich jest spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, druga zaś to jednoosobowa działalność gospodarcza. Jednak w tym drugim przypadku konieczne jest posiadanie stałego pobytu lub Kartę Polaka – podkreśla współzałożyciel kawiarni. Dzięki temu, że Inna Yarova posiada polskie korzenie, małżeństwo Yarovi mogło założyć bez przeszkód jednoosobową działalność gospodarczą.

Kolejnym krokiem w realizacji ich marzeń był wybór lokalizacji. Jak się okazało nie było tak łatwo, jednak dzięki temu trafili na niezwykły lokal o powierzchni 6 m2, który stał się ich znakiem rozpoznawczym. Już na samym początku ich biznesu, uzyskali certyfikat „Najmniejszej kawiarni w Polsce” od Polskiej Księgi Rekordów. – Jesteśmy również najmniejszą kawiarnią działającą na świecie. Mniejszą powierzchnię miała tylko kawiarnia w Londynie, która liczyła 4,5 m2. Jednak w przeciwieństwie do nas, ona już nie istnieje – podkreśla Oleg Yarovi.

Ukraiński biznes rozwija się

Już od samego początku kawiarnię odwiedzały ważne osobistości Prezydenci, Ambasadorowie różnych krajów, dyplomaci, gwiazdy polskiej, ukraińskiej telewizji, znani blogerzy czy też artyści. To sprawiło, że kawiarnia stała się bardzo znana w Warszawie, dzięki czemu mogła odnieść duży sukces.

Poznaj także ukraińskie start-upy, które odniosły sukces w Polsce

Jednak małżeństwo Yarovi wiedziało, że na stolicy nie mogą się zatrzymać. Dlatego też kolejna kawiarnia powstała w Lublinie, a już 29 sierpnia zostanie otwarta we Wrocławiu. Każda z nich powstała na zasadzie franczyzy i są prowadzone przez Ukraińców. – Chcemy również otworzyć kolejną kawiarnię w Warszawie – mówi prowadzący kawiarnię Dobro&Dobro. Jednak aby powtórzyć sukces lokalu ze stolicy postanowili zwiększyć swoją rozpoznawczość. W każdym z lokali Dobro&Dobro wprowadzono tzw. kawę zawieszoną. – Część osób kupuje dwie lub więcej kaw, jednak zabiera tylko jedną z nich. Dzięki temu ktoś może wypić kawę za darmo – mówi Oleg Yarovi. Kolejnym ich nowym wyznacznikiem są jadalne kubeczki, które nie tylko mogą dobrze smakować, ale również przyczyniają się do ochrony środowiska.

Biznes w Polsce, a biznes na Ukrainie

Stopień rozwoju tej branży jest bardzo zróżnicowany w obu krajach. – W Polsce dominują przede wszystkim duże, zagraniczne sieci kawiarni, chętnie odwiedzane przez Polaków. Jednocześnie stanowi to dużą barierę wejścia na ten rynek – mówi Oleg Yarovi. Zupełnie inaczej jest na Ukrainie. – W Kijowie czy też w całej Ukrainie nie ma tak licznie występujących sieciówek, dzięki czemu można łatwo rozwinąć własną sieć kawiarni – dodaje.

– Na Ukrainie jest dużo małych firm, niestety nie jest tak łatwo je prowadzić – zaznacza Oleg Yarovi. Na problemy ukraińskich przedsiębiorców składa się wiele elementów. Jednym z nich jest korupcja oraz biurokracja. – Pomimo tego wydaje mi się, że na Ukrainie przedsiębiorcy mają więcej chęci. Jednak aby utrzymać siebie i rodzinę musi pracować często przez cały czas – mówi współzałożyciel kawiarni. – W Polsce zaś prowadzenie biznesu jest bardziej spokojne. Na Ukrainie natomiast bardziej ma charakter agresywny – dodaje. Pomimo tego, sprawdź dlaczego warto prowadzić własny biznes w kraju za Bugiem.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Bartłomiej Godziszewski

Komentarze

kamil

28 sierpnia 2018 Odpowiedz

no i fajnie

Kawopijca

28 sierpnia 2018 Odpowiedz

Znam, byłem, piłem. Smaczna kawa, Pan Oleg mega sympatyczny koleś. Zdecydowanie Polecam.

Oleg

3 września 2018 Odpowiedz

Dziękuję bardzo 😉

wojtek

29 sierpnia 2018 Odpowiedz

super, powodzenia w biznesie!

Oleg

3 września 2018 Odpowiedz

Dziękuję!!
Nu i oczywiście zapraszam coś fajnego sprobować 😉

nemo

29 sierpnia 2018 Odpowiedz

„Już od samego początku kawiarnię odwiedzały ważne osobistości Prezydenci, Ambasadorowie różnych krajów, dyplomaci, gwiazdy polskiej, ukraińskiej telewizji, znani blogerzy czy też artyści. To sprawiło, że kawiarnia stała się bardzo znana w Warszawie, dzięki czemu mogła odnieść duży sukces” – czy do zwykłego Polskiego Kowalskiego tez by przyszli ?

Paweł Nyczaj

29 sierpnia 2018 Odpowiedz

Moim zdaniem w tym przypadku kluczowa była unikalność kawiarni wynikająca z jej rozmiarów

realista

18 września 2018 Odpowiedz

Widziałem kawiarnię 2m kwadratowe i zadnego prezydenta przy niej

realista

18 września 2018 Odpowiedz

I wszystko jasne

Radek

25 września 2018 Odpowiedz

Kiedy będzie w Łodzi?

Joanna56

16 października 2018 Odpowiedz

Własna sieć to naprawdę fajny biznes, przyjazny dla ludzi, dochodowy i w miarę wygodny pomijając rzecz jasna zobowiązania podatkowe, kontrole sanepidu i inne biurokratyczne utrudnienia w prowadzeniu biznesu. Choć podobają mi się również te mniejsze kawiarnie i cukiernie, niepodłączone pod żadną większą sieć np. lokalne http://www.tortyprawdziwe.pl/

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*