Pomysł przywiózł z USA. Sprzedaje przez internet wkłady do golenia w abonamencie

Pomysł na biznes zrodził się podczas wyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Programista, który postanowił powalczyć z globalnymi gigantami o swój kawałek rynku maszynek do golenia. Wojciech Bartoszek sprzedaje w sieci wkłady do maszynek w modelu abonamentowym. Ma już 1 tys. zarejestrowanych użytkowników i kilka popełnionych błędów na starcie.

Grzegorz Marynowicz: Na czym polega Wasz biznes? Co oferujecie i jak na tym zarabiacie?

Wojciech Bartoszek: Naszym głównym założeniem jest regularne dostarczanie nowych wkładów do golenia naszym klubowiczom. Oferujemy dwa rodzaje maszynek do golenia – 4 ostrzowe, 6 ostrzowe oraz niebawem wprowadzimy 6 ostrzowe z trymerem. Są to bardzo solidne maszynki do golenia, które bez problemu mogą konkurować ze znanymi markami. Przy zakładaniu konta w naszym klubie każdy wybiera swój rodzaj ostrzy, formę płatności oraz częstotliwość z jaką chcę otrzymywać nowe wkłady. Nawiązujemy długoterminową relację z naszymi klientami, dzięki takiemu modelowi „abonamentowemu” możemy zaproponować cenę która jest bardzo przystępna dla klienta ale również pozwala nam wypracować zysk.

Skąd w ogóle pomysł, by na rynku dość mocno ugruntowanym przez globalne koncerny poszukać swojej niszy?

Pomysł przyjechał z wycieczki do USA gdzie dowiedziałem się o czymś co nazywa się DollarShaveClub… i zastanawiało mnie czy taki biznes ma rację bytu, u nas w Polsce. Z racji tego, że ceny maszynek do golenia są za wysokie – sam w przeszłości korzystałem z jednorazówek. Maszynki systemowe były raczej rarytasem lub prezentem świątecznym. Kolejnym krokiem było zamówienie tego samego modelu, który widziałem w USA, stworzenie marki, strony internetowej i biznes ruszył.

Czy to jest Twój pierwszy biznes? Czym zajmowałeś się wcześniej?

Jeśli chodzi o biznes na szerszą skalę to tak, mój pierwszy raz. Z wykształcenia jestem programistą i pracuję w zawodzie. Dzięki swoim umiejętnością i pomocy przyjaciół finansowy próg wejścia był znacząco niższy. Niestety przez to, że był to w debiut, popełniłem kilka błędów, Całe szczęście nie były one kosztowne.

Na zdjęciu pomysłodawca Wojciech Bartoszek

Moim pierwszym pytaniem jakie się zrodziło była kwestia jakości maszynek i ostrzy. Gdzie zaopatrujesz się w maszynki? Czy gwarantują odpowiednią jakość?

Tak jak wspomniałem wcześniej jest to ten sam model który widziałem w USA i byłem bardzo zaskoczony jakością. Solidny metalowy uchwyt oraz ostrza, które sprawiają frajdę przy goleniu. Jakość wykonania oraz efekt golenia był głównym argumentem żeby spróbować właśnie z tą marką. Dobry produkt sam się obroni. Obecnie nawiązaliśmy współpracę z polskim dystrybutorem, który dostarcza nam nowe wkłady oraz uchwyty.

Co jest największą barierą w tym biznesie? Przyzwyczajenia ludzi, obawy, a może jeszcze coś innego?

Polska mentalność, dla których był to dość nowatorski pomysł. Ale jest coraz lepiej, może dlatego, że minęło trochę czasu. Drugim problemem była firma, która świadczyła podobne usługi – a raczej naciągała ludzi. Niestety mieliśmy trochę nieprzyjemności z tym związanych i czasami ciężko było przekonać ludzi, że to jednak kompletnie inny produkt oraz firma. A na koniec nasza kochana Poczta Polska, która jest bardzo nieprzewidywalna i czasy realizacji są losowe. Dodatkowo mieliśmy problemy z paczkami, które ginęły. Nie ma alternatywy, więc trzeba walczyć i tłumaczyć naszym klubowiczom.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

Czy możesz zdradzić ilu klientów do tej pory udało się Wam obsłużyć?

Liczba nie jest oszałamiająca, ale systematycznie rośnie. Mamy zarejestrowanych około 1000 użytkowników. Niedawno uruchomiliśmy system poleceń. Za każdych dwóch poleconych klubowiczów, kolejna zestaw ostrzy jest gratis. U nas promocje się sumują, więc za polecanie można się golić przez długi czas za darmo.

Jakimi metodami docieracie do potencjalnych klientów? Które są najbardziej efektywne? Sprzedajecie wyłącznie w sieci?

Głównym źródłem jest Facebook oraz polecenia. Korzystamy też z Google Adwords.

Działacie w Polsce czy również wychodzicie do klientów zagranicznych?

Póki co tylko w Polsce. Zobaczymy co będzie dalej.

Czy na Zachodzie funkcjonuja podobne projekty? Jak sobie radzą?

Prym wiedzie DollarShaveClub – ale to jest USA,całkiem inny, dużo większy rynek i podejście ludzi. Było kilka projektów w Wielkiej Brytanii ale z tego co ostatnio widziałem zniknęły. Jest ciekawa firma w Niemczech. Na naszym rodzimym rynku znana marka próbowała sił, ale wygląda na to, że nie sprawdziła się ta forma sprzedaży w ich przypadku – pomimo reklam w telewizji

Jakie macie plany na najbliższy czas?

Rosnąć w siłę oraz urozmaicić naszą ofertę. Niebawem wprowadzamy nowy model a następnie chcemy wprowadzić kosmetyki dla mężczyzn. Rozglądamy się również za inwestorem, który mógłby nas wesprzeć i pomóc zbudować jeszcze lepszą pozycję na rynku.

Jako osoba, która prowadzi sprzedaż w internecie jakie masz rady dla tych, którzy dopiero o tym myślą? Na czym się na początku skupić uruchamiając własny ecommerce?

Znaleźć dobrego partnera, który będzie motywował i wspierał. Ale również takiego który będzie umiał się sprzeciwić. Zacząć od najprostszego biznesu planu, pierwszej kalkulacji.  Na pewno, no można się bać. Trzeba realizować swoje pomysły, żeby potem nie żałować.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Rozmawiał
Grzegorz Marynowicz

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*