Postawił na manufakturę alkoholi. W jego pomysł zainwestowała m.in. Magda Gessler

Postanowił wykorzystać okazję, która mu się przydarzyła i nie czekając na nic postanowił realizować swój pomysł na biznes. – Kiedy nadarzyła się okazja zakupu własnego zakładu, nie zastanawiałem się zbyt długo. Razem z moim ojcem wziąłem kredyt i pod koniec 2016 roku przejęliśmy firmę. Pomysł narodził się głównie jako efekt mojej znajomości rynku alkoholi – powiedział Jakub Gromek, pomysłodawca Mazurskiej Manufaktury Alkoholi. W jego manufakturę alkoholi zainwestowała już m.in. Magda Gessler.

Na zdjęciu Jakub Gromek, główny akcjonariusz i pomysłodawca Mazurskiej Manufaktury Alkoholi.

Bartłomiej Godziszewski: Jak zaczęła się wasza historia z biznesem?

Moja przygoda z rynkiem alkoholowym zaczęła się już wcześniej, w firmie Eurocash C&C, gdzie pracowałem jako Senior Category Manager odpowiadając za kategorię alkohole mocne, wina i papierosy. Praca w korporacji ma swoje zalety, jednak wciąż miałem z tyłu głowy myśli o własnym biznesie. Kiedy nadarzyła się okazja zakupu własnego zakładu od firmy niemieckiej Drinks&Food i to w dodatku na terenach rodzinnych moich dziadków, czyli Mazur, nie zastanawiałem się zbyt długo. Razem z moim ojcem wziąłem kredyt i pod koniec 2016 roku przejęliśmy firmę.

Skąd pomysł, by zająć się produkcją kraftowego alkoholu?

Pomysł narodził się głównie jako efekt mojej znajomości rynku alkoholi. Byliśmy na bieżąco ze zmianami i trendami panującymi na wspomnianym rynku – obserwowaliśmy jego postępującą premiumizację, a także rzemieślniczą rewolucję piwną. W dodatku nasza siedziba – zabytkowy, historyczny browar w Szczytnie – posiadała doskonałe zaplecze oraz historię idealną pod rozpoczęcie produkcji kraftowej.

Z jakimi problemami musieliście się zmierzyć?

Największym wyzwaniem był ciążący na nas ogrom odpowiedzialności. Z dnia na dzień stałem się szefem całkowicie odpowiedzialnym za firmę i jej wyniki. Dodatkowo mieliśmy przeszkodę w postaci ciężkiego, zdominowanego przez zagraniczne korporacje rynku, z jakim przyszło nam się zmierzyć. Co się z tym wiąże – nie lada wyzwaniem stało się dla nas także skompletowanie zespołu skutecznych handlowców, którzy przebiją się przez wspomniany rynek.

Jak wygląda produkcja waszych alkoholi? Co was wyróżnia?

Ogromną wagę przywiązujemy do jakościowych, naturalnych składników, z których powstają nasze alkohole. Przy produkcji naszych wyrobów korzystamy m.in. z polskiego spirytusu pszeniczno-żytniego najwyższej jakości oraz krystalicznie czystej wody z własnego ujęcia na Mazurach. Z kolei filtracja odbywa się przy pomocy węgla drzewnego aktywowanego srebrem. Wódki i nalewki Mazurskiej Manufaktury Alkoholi powstają w małych partiach, w oparciu o tradycyjne, tzw. babcine receptury. Wśród wyróżników można wymienić też naszą siedzibę – tak jak wspomniałem wcześniej, działamy w historycznym, zabytkowym browarze Szczytno, gdzie powstawało legendarne na Warmii i Mazurach piwo Jurand. Co ciekawe, jednym z naszych długofalowych celów jest rewitalizacja tego obiektu i wskrzeszenie Juranda.

Jak wygląda dzisiaj polski rynek alkoholi?

Na pewno jest to rynek będący obecnie w fazie zmian wynikających ze zmieniających się potrzeb konsumenckich odnośnie konsumpcji alkoholi. To również rynek wciąż zdominowany przez tzw. „wielką, zagraniczną piątkę” producentów mainstreamowych (CEDC, Stock, Marie Bizard, Pernod Ricard, Brown Forman), silnie konkurujących ceną. Warto tu jednak zaznaczyć, że wielkie koncerny nie stanowią bezpośredniej konkurencji dla naszej spółki, ponieważ działamy w innym segmencie – w segmencie alkoholi kraftowych i premium.

Ze względu na wysoki próg wejścia, spowodowany regulacjami prawnymi oraz kwestiami podatkowymi jest to w końcu rynek, na który ciężko wejść jako nowy gracz.

Fot. Mazurska Manufaktura Alkoholi

Jak Polacy przyjęli wasz alkohol? Czy dla wielu osób wyższa cena nie stanowi barierę przed zakupem?

Nie mamy takich obaw. W ciągu ostatnich lat Polacy zmienili swoje zwyczaje alkoholowe, co potwierdzają np. badania Nielsena. Przede wszystkim coraz chętniej sięgamy po dobre, jakościowe produkty z półki premium, co zresztą możemy obserwować na własnym przykładzie rosnącej sprzedaży Bielika, czyli naszej flagowej wódki premium. Cena coraz częściej nie stanowi już głównego kryterium wyboru dla przeciętnego konsumenta. Polacy są też coraz bardziej otwarci na nowe smaki, w związku z tym poszukują ciekawych wyrobów wśród oferty lokalnych, rzemieślniczych producentów. To oczywiście pokłosie rewolucji kraftowej na rynku piwnym.

Jak dużą osiągacie sprzedaż? Czy za granicą wasze produkty również są dostępne?

Nasza sprzedaż w roku 2018 w stosunku do roku poprzedniego wzrosła z 178 tys. butelek rocznie do 477 tys. butelek. W roku 2019 przewidujemy ponad 2,5 mln sprzedanych butelek. Nasze produkty są dostępne na rynkach zachodnich, m.in. w Wielkiej Brytanii.

Nie tak dawno rozpoczęliście zbiórkę  w ramach crowdfundingu? Jaką kwotę zamierzacie pozyskać i na co zebrane środki zamierzacie przeznaczyć?

Nasz cel to 4 mln zł. Zebrane środki chcemy przeznaczyć na doposażenie zakładu oraz dokończenie certyfikacji jakościowej IFS oraz na poszerzenie linii produktów. Mowa tu przede wszystkim o rozwinięciu produkcji wódki i nalewek kraftowych. Spora część środków zostanie także zainwestowana w kapitał obrotowy.

Prowadzisz ciekawy biznes i chciałbyś o tym opowiedzieć? Napisz na kontakt@mambiznes.pl. Opiszemy Twoją historię!

W Wasz pomysł zainwestowała także Magda Gessler. Jak sądzicie co mogło ją do tego przekonać?

To, że uwierzyła w nas pani Magda Gessler, która jest niekwestionowanym i cenionym w branży kulinarnym ekspertem oraz autorytetem, stanowi dla nas ogromne wyróżnienie. Magda Gessler to promotorka dobrych, polskich, jakościowych produktów, a także bizneswoman z tzn. żyłką do interesów. Myślę, że do inwestycji w Mazurską Manufakturę Alkoholi przekonał ją zarówno fakt, że jesteśmy polską firmą tworzoną przez grupę pasjonatów, jak i nasz pomysł na dalszy rozwój biznesu opartego na produkcji jakościowych, kraftowych wyrobów.

Jak sądzicie, czy zapoczątkujecie rewolucję na rynku alkoholi wysokoprocentowych, podobnie jak miało to miejsce kilka lat temu z rynkiem piw, gdzie zaczęło w dość krótkim czasie powstawać wiele lokalnych browarów?

Zapoczątkowanie rewolucji kraftowej na rynku alkoholi wysokoprocentowych to oczywiście jedno z naszych marzeń. To jednak marzenie trudne do realizacji i wymagające czasu. Na tę chwilę chcemy pokazać szerszej grupie odbiorców, że kraft to nie tylko piwo. Liczymy na to, że dzięki zbiórce crowdfundingowej będziemy w stanie rozpocząć te działania możliwie jak najszybciej.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Avatar

Anais

3 czerwca 2019 Odpowiedz

Jaaaasne… tak po prostu wziął się zawziął i przejął firmę. Zadam pytanie o tzw. racjonalne jądro, jak mawiał klasyk: skąd miał na to pieniądze? Bo bajki o kredycie z banku to moze opowiadac glupszym od siebie.

Avatar

ceper

3 czerwca 2019 Odpowiedz

Anais, z ciebie tp jest kolejny polski frustrat, żałosne.

Avatar

Bart

3 czerwca 2019 Odpowiedz

Życzę powodzenia. Pracowałem dobrych parę lat temu w polskim oddziale Drinks&Fooda i z nostalgią wspominam ten okres. Atrakcyjne produkty i wyjątkowi pracownicy. A do tego piękna lokalizacja w Szczytnie. Jeśli trafię na produkt w sklepie, na pewno kupię i spróbuje.

Avatar

Bobik

21 czerwca 2019 Odpowiedz

Analiz, weź się za robotę, najlepiej zrobisz. Typowa Polska zawiść

Avatar

Arecki

26 czerwca 2019 Odpowiedz

Anais… Zakompleksiony dupek w 100% żyjący z zasiłków i beneficjent rozdawczego państwa.

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*