Obligacje korporacyjne – w jakie sektory warto obecnie inwestować?

Catalyst nazywany jest w ostatnim czasie rynkiem 4 sektorów: bankowości spółdzielczej, bankowości komercyjnej, windykacji oraz deweloperów. Czy należy się tym sugerować i inwestować zwłaszcza w te branże, czy jednak warto przeanalizować oferty pozostałych emitentów?

Każda z branż charakteryzuje się inną specyfiką emitowanych obligacji. Nie jest to wyłącznie kwestia średniego oprocentowania, ale także innych istotnych elementów, jak np. współczynnika ryzyka, różnej zależności sytuacji w danej branży do ogólnych tendencji gospodarczych, możliwych stóp zwrotu czy też różnorodności potencjalnych składników majątkowych mogące posłużyć jako przedmiot zabezpieczenia wierzytelności wynikających z obligacji, itd. Upadłość Budostalu-5 (podmiotu z branży budowlanej) – pierwszej spółki, która w historii Catalyst zgłosiła wniosek o upadłość uświadomiła obligatariuszom, że inwestując w papiery dłużne, również należy mieć na uwadze ewentualne niepowodzenie. Sektor ten jest obecnie w trudnej sytuacji, bowiem inwestorzy podchodzą z dość duża dozą rezerwy do inwestycji w papiery spółek z branży, a jeżeli już to oczekują wyższej rekompensaty za ponoszone ryzyko.

W ostatnim czasie najwyższe oprocentowanie można było uzyskać kupując obligacje spółek należących do sektora usług finansowych. Jeszcze pod koniec ubiegłego miesiąca wynosiło ono ok. 12,%, podczas gdy banki oferowały w tym czasie niewiele ponad 8%. Atrakcyjne stopy zwrotu są jednak ściśle związane z formą zabezpieczenia, które w tym przypadku często stanowią np. zastaw na wierzytelnościach lub ich całkowity brak.

Zupełnie inaczej wygląda to w kwestii obligacji deweloperskich. Historycznie emitenci z tego sektora byli mocno obecni na Catalyst, bowiem obligacje są dla nich doskonałym narzędziem do efektywnego planowania finansowania inwestycji. Klasycznym przykładem może być tutaj GANT, który na Catalyst posiada 8 serii obligacji, o różnych terminach zapadalności oferujących oprocentowanie od 8,97% do 11,62%.

Utrzymujące się systematyczne zainteresowanie deweloperów papierami dłużnymi na przestrzeni ostatniego okresu zostało dodatkowo spotęgowane przez nową ustawę jak również problemy z uzyskaniem finansowania bankowego. Pomimo faktu, iż często obligacje w segmencie deweloperów są zabezpieczone hipoteką, to jednak wydaje się, iż inwestorzy obawiają się ostatnio fluktuacji na rynku sprzedaży mieszkań i pozostają w konsekwencji stosunkowo ostrożni.

Obligatariusze, którzy nie chcą ryzykować z pewnością powinni w bliższy sposób przyjrzeć się obligacjom uplasowanym przez banki komercyjne. Jest to niska, ale relatywnie pewna stopa zwrotu. Warto też zainteresować się spółkami z sektora przemysłowego, jednak należy dokładnie przeanalizować ich kondycję finansową zanim przystąpi się do działań kapitałowych. Nie należy przy tym zapominać o jednej podstawowej zasadzie, a mianowicie zapewnieniu dobrej dywersyfikacji portfela.

/Mateusz Hyży, analityk inwestycyjny, Grupa Trinity S.A.