Były radny naciągnął tysiące przedsiębiorców

Były radny oraz kandydat na wójta w gminie Dopiewo Radosław Mateusz Przestacki oszukiwał tysiące przedsiębiorców w całej Polsce – informuje Wprost. To on rozsyłał listy, podszywając się pod Centralną Ewidencję i Informację o Działalności Gospodarczej.

Fot. YAY Foto

Na portalu MamBiznes.pl pisaliśmy wielokrotnie o próbach wyłudzenia od przedsiębiorców pieniędzy. Jedna z metod polegała na rozsyłaniu listy, której nadawcą była: „Centralna Ewidencja Działalności Gospodarczych i Firm”; „Centralna Ewidencja o Działalności Gospodarczej”; „Centralny Rejestr Działalności Gospodarczych i Firm czy Krajowy Rejestr Sadowny”. Kreatywni oszuści podszywali się pod Centralną Ewidencję i Informację o Działalności Gospodarczej (CEIDG) prowadzonej przez Ministra Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT).

W listach, które otrzymywali przedsiębiorcy, była informacja o konieczności wpłacenia od 100 do 500 zł za rejestrację. W przeciwnym wypadku, gdyby tego nie uczynił, mógł spodziewać się dotkliwych kar. Warto przy okazji przypomnieć, że rejestracja działalności w CEiDG jest całkowicie bezpłatna.

Jak wynika ze śledztwa przeprowadzonego przez Wprost, za całym procederem stał Radosław Mateusz Przestecki, były radny gminy Dopiewo (w pobliżu Poznania) oraz były dyrektor oddziału jednego z największych komercyjnych banków w Polsce. Stworzył kilkanaście spółek, stowarzyszeń i fundacji o zupełnie różnych profilach działalności. Od handlu stalą przez logistykę i transport, pośrednictwo pracy, na dobroczynnych fundacjach kończąc. Oczywiście żadna z nich nie ma nawet swojej strony internetowej czy wizytówki w Google. Wszystkie mają za to niezwykle skomplikowaną strukturę własności i powiązań. Jednak zawsze Przestecki odgrywa w nich kluczową rolę. Oznacza to, że pieniądze mogły przechodzić przez dziesiątki kont i dziesiątki firm.

Listy z informacją o wpisie stworzonego przez niego rejestru dostawali przedsiębiorcy w całej Polsce. Spora część z nich faktycznie uwierzyła o takim obowiązku i wpłaciła podaną w liście kwotę. Listy trafiły także do sąsiadów byłego radnego. Po pewnym czasie, mieszkańcy gminy zaczęli wypisywać obok jego domu na murach: „Rafał, przestań kantować ludzi!” czy „Złodzieju, oddaj pieniądze!”.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*