Pomysł zrodził się w czasie pracy. Zostawili etat i szyją torby inne niż wszystkie

Każdego dnia musieliśmy nosić ze sobą laptopa oraz pozostałe – niezbędne rzeczy. Chcieliśmy znaleźć elegancki plecak, do którego można byłoby wrzucić całą elektronikę i przy okazji zachować biznesowy look, który wymagany był w pracy. Tak zaczęła się nasza przygoda z biznesem – mówi Zuzanna Lenart, z firmy Cotchi Warsaw.

Grzegorz Marynowicz: Kiedy zaczęła się Wasza przygoda z biznesem? Skąd w ogóle decyzja o założeniu firmy zamiast pracy na etacie?

Zuzanna Lenart, Cotchi Warsaw: Cotchi Warsaw istnieje od sierpnia 2017 roku. Jednak pomysł na firmę zrodził się już niemal 1,5 roku wcześniej, kiedy osoby odpowiedzialne za markę zrezygnowały z pracy w korporacjach. Praca na rzecz innych marek przyniosła wiele doświadczenia, a przede wszystkim dużo pomysłów, których jeszcze nikt nie zrealizował. W ten sposób powstała decyzja o zrobieniu „czegoś swojego” i tak powstało Cotchi Warsaw.

Dlaczego akurat taki biznes? Skąd pomysł?

Pomysł na biznes narodził się dzięki… codziennej pracy na etacie. Każdego dnia musieliśmy nosić ze sobą laptopa oraz pozostałe – niezbędne rzeczy. Chcieliśmy znaleźć elegancki plecak, do którego można byłoby wrzucić całą elektronikę i przy okazji zachować biznesowy look, który wymagany był w pracy. Standardowe torby na laptopa były zbyt mało eleganckie, a wszystkie przymierzane przez nas ekskluzywne produkty były mniej funkcjonalnie niż plecak. To była pierwsza myśl, że na rynku nie ma eleganckiego i minimalistycznego plecaka miejskiego, który będzie użyteczny na co dzień. Stąd też, naszym pierwszym produktem był plecak miejski Sheryl, w którym połączyłyśmy elegancję i funkcjonalność. Natomiast wraz z biegiem czasu zaczęłyśmy rozmawiać z naszymi znajomymi, którzy zainspirowali nas do stworzenia naszych kolejnych produktów, m.in. biznesowej teczki, która w kilka sekund zamienia się w plecak, czy eleganckiej torby ze specjalnym pojemnikiem na ubrania sportowe.

Co dajecie klientowi?

Przede wszystkim dajemy naszym Klientom niespotykaną dotąd wygodę przy zachowaniu klasycznej elegancji. W naszym portfolio znajdują się torby, plecaki i gadżety charakteryzujące się dużą funkcjonalnością w codziennym użytkowaniu. Żyjemy w czasach, w których ludzie są coraz bardziej mobilni i wierzmy, że dzięki naszym produktom Klientom po prostu żyje się lepiej.

Czy w momencie startu mieliście doświadczenie w biznesie? Jak wyglądały początki działalności?

Nasza marka miała biznes w swoim DNA. Cotchi Warsaw wywodzi się z rodzinnej firmy, która zajmuje się produkcją, m.in. odzieży specjalistycznej. Stąd też, było o tyle łatwiej, że wiedzieliśmy jak wygląda prowadzenie firmy i w jaki sposób przedsiębiorstwo funkcjonuje od środka. Jednakże branża fashion jest dużym wyzwaniem i nadal się jej uczymy. Nasze torby z zewnątrz są bardzo eleganckie, ale dopiero funkcjonalności ukryte wewnątrz są naszą największą przewagą konkurencyjną.

Sami wytwarzacie produkty, które sprzedajecie? Jak wygląda proces produkcji od kuchni?

Na Mazowszu posiadamy własną szwalnię z całym zapleczem technologicznym, w której pracują wykwalifikowane szwaczki oraz kaletnicy. Szczególnie trudno było o tych drugich, ponieważ w Polsce jest to już niemal wymarły zawód i znalezienie odpowiednich osób zajęło nam bardzo dużo czasu. Co do procesu, to jest on bardzo złożony. Stworzenie odpowiednich szablonów oraz znalezienie materiałów do danej torebki może zająć nawet kilka miesięcy. W naszym przypadku to wszystko jeszcze dodatkowo się wydłuża, ponieważ naszym celem jest oferowanie czegoś co jeszcze nikt inny nie zrobił. Stawiamy przede wszystkim na funkcjonalność produktów i dlatego musimy dobierać materiał tak, aby był jak najbardziej wygodny dla osoby, która będzie korzystać z produktu. Właśnie po takim wewnętrznym audycie zdecydowaliśmy, że plecak Sheryl zostanie wykonany z poliamidu, a nie skóry naturalnej. Dlaczego? Przede wszystkim, w tym wykonaniu jest zdecydowanie lżejszy oraz daje możliwość umieszczenia dodatkowych nietuzinkowych kieszonek, jak m.in. schowek na słuchawki czy kartę miejską w szelce. Kiedy mamy już gotowy i przetestowane prototypy to przechodzimy do samej produkcji, która oczywiście jest ręczna. W ten sposób możemy śmiało powiedzieć, że od pomysłu na produkt, do jego finalnej wersji mija co najmniej kilka miesięcy.

Czy są jakieś ponadczasowe bestsellery? Na jakie produkty jest ciągły popyt? A może to się zmienia jeśli tak to również poproszę o przykłady.

Mamy dwa bestsellery. Wśród toreb i plecaków, bezsprzecznie najlepiej sprzedaje się uniwersalny plecak miejski Sheryl. Jest to minimalistyczny plecak, który posiada wiele udogodnień w życiu codziennym. Po sprzedaży tego produktu mamy również najwięcej wiadomości od naszych Klientów, którzy piszą że nasz plecak spowodował, że nie potrzebują już żadnej innej torby.

Natomiast wśród gadżetów, prawdziwą furorę robią organizery podróżne na bieliznę. Chyba każdy z nas miał w swoim życiu taką sytuację, że podczas wyjazdu brudną bieliznę spakował do torebki jednorazowej. Dzięki nam będzie można higienicznie i łatwo dokonać odpowiedniej segregacji.

Jak wygląda dystrybucja? Sprzedajecie wyłącznie online a może macie także stacjonarne punkty?

Swoją sprzedaż opieramy głównie na kanałach online. Nasze produkty można znaleźć w naszym sklepie internetowym www.cotchi.pl, ale również na popularnych e-butikach, jak m.in. Pakamera. Od niedawna jesteśmy również dostępni w Forum Mody w Krakowie, a w nowym roku pojawimy się również w kolejnych stacjonarnych butikach, m.in. w Warszawie i Toruniu.

Jak pozyskujecie klientów i które metody promocji są najbardziej efektywne? Kto jest głównym klientem?

Do naszych Klientów docieramy bezpośrednio przez social media. Branża fashion dynamicznie rozwija się w mediach społecznościowych i to właśnie jest nasz najskuteczniejszy kanał dotarcia do osób zainteresowanych naszymi produktami. Jesteśmy obecni i aktywni na Instagramie, Facebooku oraz Pinterescie. Tam mamy okazję nawiązać bezpośredni dialog z naszymi Klientami. Pojawiamy się również na różnego rodzaju eventach branżowych, za nami m.in. targi mody Hush, jednak zdecydowanie większy potencjał widzimy w działaniach online.

Naszym główną grupą docelową są osoby mobilne, które na co dzień są aktywne i pełne energii. Oferujemy produkty z grupy premium, więc zakładamy, że są to głównie osoby z dużych aglomeracji, które są niezależne finansowo i potrafią docenić wysoką jakość produktu.

Porozmawiajmy chwilę o liczbach. Ile produktów sprzedaliście od startu sklepu, ilu pracowników zatrudniacie, jak duży macie magazyn itd?

Ogrom pracy, jaki wkładamy w każdy produkt pokazują liczby godzin, które nasi kaletnicy spędzają przy produkcji flagowych toreb Cotchi Warsaw. 16 godzin tyle zajmuje uszycie torby Malcolm. Nieco mniej potrzeba, na pozostałe torby – Michelle i Sheryl. Odpowiednio 8 i 7 godzin.

Czy przychody sklepu ciągle rosną, a może konkurencja powoduje, że jest coraz trudniej?

Funkcjonujemy na rynku od niespełna pół roku i w tym krótkim okresie nasze przychody faktycznie rosną z miesiąca na miesiąc. To co nas szczególnie cieszy, to pozytywne opinie, które zamieniają się w zamówienia. Konkurencję mamy bardzo dużą, ale tylko w zakresie wartości wizualnych naszych produktów. Takich funkcjonalności w produktach, które posiadamy u nas, jeszcze nikt nie wprowadził na polski rynek.

Jakie macie plany na przyszłość?

Przede wszystkim nasze pierwsze miesiące działalności pokazały, że wśród Polaków jest ogromne zapotrzebowanie na funkcjonalne akcesoria, dlatego już pracujemy nad powiększeniem naszego asortymentu. Już niedługo można spodziewać się kolejnych organizerów, portfeli, czy kosmetyczek podróżnych. Ponadto, intensywnie pracujemy nad rozszerzeniem dystrybucji, ponieważ zależy nam, aby o naszej marce dowiedziała się jak największa liczba potencjalnych Klientów. Jednym z naszych biznesowych celów jest stworzenie tzw. „flagowca”, czyli własnego butiku, który eksponowałby naszą markę w przestrzeni publicznej.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl

Rozmawiał
Grzegorz Marynowicz
MamBiznes.pl

Komentarze

Yupii

22 grudnia 2017 Odpowiedz

Proponuje jeszcze zrobić elegancką torbę na narzędzia 🙂 Wyżyje się jeszcze, przepraszam: ale gównooo 😛

opiekunnestbank

17 stycznia 2018 Odpowiedz

Szanowni Państwo, osoby zainteresowane własnym biznesem w branży bankowej zachęcam do zapoznania się z informacjami w kwestii otwarcia placówki partnerskiej na zasadzie franczyzy: nestbank.pl/franczyza. Korzyści jakie płyną z takiej formy współpracy, to m.in.: prowadzenie działalności konkurencyjnej poza placówką, prowadzenie sprzedaży mobilnej oraz telemarketingu czy też profesjonalne szkolenia produktowe.

Gdyby pojawiły się jeszcze jakieś pytania, pozostaję do dyspozycji.

Pozdrawiam,
Opiekun Klienta Nest Bank
nestbank.pl

Komentarze

Dodaj komentarz

*
*