Jak zacząć importować wina? Pomysł na biznes krok po kroku

Z roku na rok Polacy spożywają coraz więcej wina, średnio już 6 litrów, a sama sprzedaż wzrasta nawet o 6 proc. rdr. Dlatego warto nie tylko pomyśleć o własnej winnicy, ale także o innym pomyśle na biznes, jakim jest import win.

Jak zostać importerem win?; Foto: Ingimage

Wzrost spożycia wina znacząco przewyższa wzrost spożycia napojów alkoholowym. – W dużej mierze wynika to z tego, że młodzi ludzie dużo chętniej niż ich rodzice sięgają po napoje wysokoprocentowe – zamiast wódki częściej wybierają właśnie wino i piwo. W kolejnych latach trend ten powinien się umacniać, a wraz z nim rosnąć może także zainteresowanie winami ze średniej i wyższej półki cenowej – mówi Hubert Jarmiński z PRO-LOG. Choć to nie jedyny powód wzrostu popularności win, na który wskazuje ekspert. – Popularność wina wzrasta również z powodu coraz częstszych podróży Polaków na południe Europy, gdzie kultura związana z winem jest bardzo głęboko zakorzeniona – dodaje.

Na portalu MamBiznes.pl dowiesz się już jak założyć własną winnicę i gdzie panują najlepsze warunki na uprawę winorośli. Tym razem wyjaśniamy jak zostać importerem wina krok po kroku. Na wstępie warto zauważyć, że w Polsce istnieje już od 800 do 1000 firm, które importują wina do Polski. Jednak nie tylko konkurencja może być problemem, ale także system podatkowy czy też biurokracja.

Od czego zacząć import wina do Polski?

Zanim rozpoczniemy prowadzić biznes, warto przeanalizować kilka ważnych kwestii, tak aby nie stracić na tym pomyśle na biznes.  Dlatego na początku trzeba zastanowić się ile kosztuje zostanie importerem wina oraz jakie wino najlepiej importować?

Koszt importowania wina uzależniony jest od wielu czynników, takich jak:

  • ile litrów (czy raczej hektolitrów) wina rocznie chcemy sprowadzić,
  • czy będziemy sprowadzać wina stołowe (tanie), czy raczej z wyższej półki,
  • czy będą to wina hiszpańskie (zazwyczaj tańsze), włoskie , czy francuskie (zasadniczo droższe), a może spoza UE,
  • czy będziemy sprzedawać je do hurtowni/sklepów, do własnej sieci sprzedaży, czy może oferować jedynie na własnej stronie internetowej.

– Przedsiębiorca będzie musiał uwzględnić fakt, że spełnienie wszystkich wymagań formalnych będzie wymagało oczekiwania, a w tym czasie nie będziemy zarabiać. Np. zapotrzebowanie na banderole na przyszły rok, trzeba zgłosić już do października tego roku. Jeśli się spóźnimy, trzeba czekać kolejny rok – mówi Hubert Jarmiński, zajmujący się logistyką towarów akcyzowych w PRO-LOG.

Kolejnym elementem będzie znalezienie odpowiedniej przestrzeni do przechowywania wina. Jest to tym bardziej istotne, jeśli importer wina chciałby skorzystać z odroczonej płatności. W takim wypadku będzie potrzebny skład podatkowy.

– Dla małego importera bardzo ważna będzie płynność finansowa-niezwykle istotny jest dla niego  czas, w jakim musi zapłacić podatek od przywiezionego do Polski towaru. Ustawowo jest to 25 dni od dostawy, chyba że właśnie – korzysta się z usługowego składu podatkowego, wtedy termin zapłaty podatku biegnie dopiero od momentu, gdy dana partia towaru opuści magazyn – mówi specjalista.

Pierwsze kroki w biznesie importu wina

Wszystko zaczyna się od założenia firmy. Najprostszą formą jest działalność gospodarcza prowadzona przez osobę fizyczną. O tym jak to zrobić bez wychodzenia z domu przeczytasz tutaj. Z racji, że celem przedsiębiorcy jest import towarów to warto od razu zarejestrować się w urzędzie skarbowym jako płatnik VAT-UE. Kolejnym elementem będzie podjęcie decyzji formy sprzedaży, jaką wybiera przedsiębiorca, bowiem może rozpocząć sprzedaż hurtową lub detaliczną. Jest to niezbędne, aby móc ubiegać się o zezwolenie, które w przypadku wina będzie to „zezwolenie na sprzedaż alkoholu powyżej 4,5% do 18% alkoholu oprócz piwa”.

Jak prowadzi się winiarski biznes?

W przypadku sprzedaży detalicznej wszystkie wnioski składane są w urzędzie gminy, zaś w przypadku sprzedaży hurtowej wniosek należy złożyć do Marszałka Województwa. Warto jednak zauważyć, że w przypadku koncesji na sprzedaż hurtową wydawana jest w sposób obligatoryjny, zaś w przypadku detalicznej może być obwarowana wieloma lokalnymi limitami i ograniczeniami.

– Co ciekawe, jeśli np. w danej gminie punkt sprzedaży alkoholu ma znajdować się w określonej odległości czy to od szkoły, czy to od kościoła, to nasz lokal musi te warunki spełnić nawet wtedy, jeśli zamierzamy prowadzić wyłącznie sprzedaż internetową. Polskie przepisy nie rozróżniają bowiem sprzedaży towarów akcyzowych stacjonarnie i na odległość. W każdym przypadku konieczne będzie także sprostanie wymaganiom Sanepidu – podkreśla Hubert Jarmiński z PRO-LOG. Tutaj warto przypomnieć historię przedsiębiorcy z Olsztyna, który przez zmianę odległości sprzedaży alkoholu od kościoła niemal utracił płynność finansową.

Import wina z UE a spoza UE

Kolejnym krokiem, przed którym stanie nie jeden przedsiębiorca jest decyzją skąd importować wina? Popularnymi są m.in. wina hiszpańskie, wina włoskie, wina mołdawskie, wina węgierskie czy wina gruzińskie. – Wiele osób, które dopiero zaczynają zajmować się importem win na małą skalę, kontakty pozyskuje bezpośrednio w winnicach. Bardzo często handel winami zaczyna się od pasji. Np. ktoś odwiedza Włochy, Hiszpanię czy Francję w czasie wakacji, zwiedza miejscowe winnice, degustuje wina, po czym zachwycony smakiem miejscowych trunków dowiaduje się o możliwość nawiązania współpracy handlowej. Przy imporcie na większą skalę, można korzystać z pomocy izb gospodarczych, czy też uczestniczyć w targach i spotkaniach branżowych – mówi Hubert Jarmiński z PRO-LOG.

Warto jednak zauważyć, że import z krajów Unii Europejskiej, a z krajów spoza UE różni się dość mocno. Jednak co może zastawić łatwiej jest importować wina np. z Gruzji niż z Francji. – Paradoks polega na tym, że dostawa wewnątrzwspólnotowa jest dziś obwarowana dużo większą ilością przepisów i formalności – najważniejsze z nich opisujemy w naszej informacji prasowej. Np. w ramach UE wszystkie czynności muszą być rejestrowane w elektronicznym systemie EMCS, przy czym dotyczy on jedynie transakcji wewnątrz Unii. W przypadku importu spoza UE – wyższe mogą być koszty związane z transportem, trudniejsza może być kontrola jakości i trzeba spełnić nieco inne formalności – wyjaśnia ekspert.

Przedsiębiorca, który rozpoczyna regularne sprowadzanie wina z dowolnego kraju Unii Europejskiej musi uzyskać status „zarejestrowanego handlowca”. Aby go uzyskać, należy złożyć odpowiedni wniosek w Urzędzie Skarbowym. Jednak na tym nie koniec, bowiem importer win musi posiadać jeszcze „zezwolenia na nabywanie wyrobów akcyzowych”. We właściwym wniosku należy wskazać miejsce odbioru wyrobów akcyzowych – ono także musi spełniać wymagania prawne i zostać osobiście zatwierdzone przez urzędnika. Kolejnym krokiem jest złożenie w Urzędzie Celnym zabezpieczenia, które jest liczone na postawie średnich należności akcyzowych. – Przelicznik jest stosunkowo prosty i wynosi obecnie 158 zł za jeden hektolitr. Konieczne jest także prowadzenie ewidencji znaków akcyzy oraz ewidencji nabywanych wyrobów akcyzowych – daje Hubert Jarmiński z PRO-LOG.

Importer win pomysłem na biznes; Foto: Ingimage

Gdy prowadzimy biznes związany z alkoholem, jedną z najważniejszych dat dla przedsiębiorcy jest 30 października. To właśnie do tego dnia można zamawiać banderole na następny rok. Jeśli ta data zostanie przekroczona to, przedsiębiorca będzie musiał czekać na nowe banderole nawet 14 miesięcy.

– Od kilku lat w Unii Europejskiej obowiązuje System Przemieszczania i Nadzoru Wyrobów Akcyzowych EMCS (Excise Movement and Control System). Oznacza to, że każda firma, która kupuje wino w Unii Europejskiej i chce korzystać z przywileju płacenia zawieszonej (czyli odroczonej) akcyzy, musi rejestrować wszystkie czynności związane z importem w tym właśnie systemie. Aby mieć taką możliwość, należy najpierw zarejestrować się do bazy SEED (tu znów potrzebny jest podpis elektroniczny lub wizyta w urzędzie celnym). Finalizacja rejestracji otwiera nam drogę do wewnątrzwspólnotowego importu – mówi specjalista. – Na czym polega zawieszona akcyza? W wielkim skrócie – jeśli wino zostanie „wyprodukowane” (np. rozlane do butelek) w składzie podatkowym, to obowiązek zapłaty akcyzy powstanie dopiero w chwili wyprowadzenia tych wyrobów ze składu podatkowego, np. w celu ich dalszej odsprzedaży. Z tego też powodu opłaca się korzystać z usług składów podatkowych lub posiadać własny skład (co jednak jest rozwiązaniem znacznie droższym) – dodaje.

Problemem jest biurokracja, jednak wystarczy tylko podstawowa wiedza o winach

Jednym z największych problemów importera win jest przerośnięta biurokracja oraz skomplikowane przepisy. Liczba wniosków, które należy wypełnić, aby pozyskać wszystkie pozwolenia jest bardzo duża.  Ciekawostką jest, że chcąc importować wino z Francji, polski przedsiębiorca musi wykonać 65 – wymaganych prawem – czynności.

Co prawda biurokracja jest problemem, jednak zaletą jest, że ta branża nie wymaga specjalistycznej wiedzy na wejściu. Warto jednak wiedzieć cokolwiek na temat gustów polskich konsumentów, ale także jak funkcjonuje cały rynek. – Warto wiedzieć, że w Polsce częściej niż w innych krajach Europy wybierane są wina słodkie i półsłodkie. Również w przypadku win wytrawnych, te z nieco słodszymi nutami łatwiej znajdują u nas klientów – mówi Hubert Jarmiński.

Cenne rady dla importerów win od Huberta Jarmińskiego, dyrektora operacyjny w firmie PRO-LOG, zajmującej się logistyką towarów akcyzowych

Myśląc o imporcie wina, większość przedsiębiorców początkowo skupia się na nieco „romantycznych” wyobrażeniach związanych z handlem wyśmienitymi trunkami, później natomiast zostają niemalże przygnieceni skomplikowanymi procedurami. W ferworze obowiązków często nie wystarcza już czasu i uwagi, aby przemyśleć temat transportu, czy szerzej – logistyki.

Tymczasem szybkość realizacji zamówień często może decydować o sukcesie albo porażce firmy winiarskiej. Przy organizacji transportu bardzo ważne jest odpowiednie „spięcie” ze sobą wszystkich kroków i związanych z nimi terminów. Dopilnowanie takich szczegółów jak dostarczenie na czas znaków akcyzy do producenta, czy też sposób oklejenia nimi butelek, może zaoszczędzić wiele nerwów i dodatkowych kosztów.

Zdarza się, że jeśli dana winnica nie współpracowała wcześniej z polskim dystrybutorem, nie będzie odpowiednio przygotowana do wydania towaru w sposób zgodny z polskim prawem. A tego typu niespodzianki mogą znacznie wydłużyć czas dostawy.

Jeśli natomiast winiarz zostanie odpowiednio poinformowany, w jaki sposób powinien przygotować towar i dokumenty do transportu, wtedy cały proces sprowadzenia wina powinien się zamknąć w mniej więcej 2-3 tygodniach.

Dodatkowym problemem może się także okazać organizacja transportu pomiędzy wieloma winnicami. Jeśli zamawiamy niewielkie partie wina z różnych miejsc, do każdej z nich musi dojechać kierowca, który zabierze paletę lub nawet kilka, kilkanaście skrzynek. Najczęściej, aby skompletować zamówienie, należy zebrać wino z kilku winnic rozproszonych na obszarze kilkudziesięciu kilometrów.

Przeczytaj także na MamBiznes.pl